Ma niespełna 18 lat, a z pierwszym zespołem Lecha Poznań trenuje od lata zeszłego roku. I choć debiutu wciąż się nie doczekał, szykowany jest na następcę Grzegorza Wojtkowiaka.
Tomasz Kędziora – podobnie jak Wojtkowiak – jest prawym obrońcą. Niedawno zabiegała o niego Warta Poznań, ale Lech go nie puścił. – Tomek już latem przebywał z pierwszym zespołem na zgrupowaniu w Niemczech. Zaliczył wówczas występy w meczach z bardzo renomowanymi rywalami, takimi jak Panathinaikos, czy też Rubin Kazań – wspomina dyrektor sportowy Lecha Poznań – Andrzej Dawidziuk.
– Od tego momentu zawodnik przechodzi naturalny proces przygotowujący go do gry w pierwszej drużynie. Jesienią rozgrywał mecze w Młodej Ekstraklasie, ponadto sporadycznie był zapraszany na treningi pierwszego zespołu. Obecnie do drugiej części sezonu przygotowuje się pod okiem trenera Jose Mari Bakero. Zajęcia mu służą, dlatego na pewno nie zabraknie go również na obozie w Hiszpanii – kontynuuje Dawidziuk.
– Nominalną pozycją Kędziory jest prawa obrona. Trenując z pierwszym zespołem może więc podpatrywać choćby Grzesia Wojtowiaka, który jest reprezentantem Polski. W odwodzie są jeszcze Marcin Kikut i Marciano Bruma, od których także może się wiele nauczyć. Jeżeli Tomek dalej będzie rozwijał się w takim tempie, zakładam że w niedalekiej przyszłości właśnie on zajmie miejsce na prawej obronie poznańskiego Lecha – uważa dyrektor sportowy „Kolejorza”.
– Nie zapominajmy, że Kędziora jest regularnie powoływany do młodzieżowej reprezentacji Polski, co również nie jest bez znaczenia dla jego rozwoju – dodaje.
Główny zainteresowany z pokorą wypowiada się na temat swojej przyszłości. – Treningi z pierwszym zespołem to dla mnie spore wyróżnienie i na pewno niezwykle cenne doświadczenie. Może niedługo dostanę szansę występu w drużynie Lecha? Na razie staram się nie wybiegać w przyszłość, a całą uwagę koncentruję na ciężkiej pracy na treningach i jak najlepszej grze – przyznaje Tomasz Kędziora.