Nie dzieje się dobrze w Lechu Poznań. Zespół jest pogrążony w głębokim kryzysie. W niedzielę Kolejorz przegrał 0:1 z Widzewem Łódź i piłkarze opuszczali boisko przy głośnych gwizdach kibiców. W wielu miejscach puste trybuny na stadionie Lecha Poznań były dowodem na to, że ta drużyna w ostatnich meczach kompletnie zawodzi. Starcie z Widzewem Łódź miało być idealną okazją do przełamania dla podopiecznych Jose Mari Bakero, ale nic takiego nie nastąpiło.
O pierwszej połowie niedzielnego meczu najlepiej jak najszybciej zapomnieć. Na boisku nie działo się zbyt wiele. Optyczną przewagę mieli gospodarze, ale to kompletnie nie przełożyło się na wynik spotkania.
W drugiej części meczu Kolejorz nadal był stroną przeważającą. Lech miał wyraźną przewagę w posiadaniu piłki. Jednak podopieczni Jose Mari Bakero nie potrafili stworzyć sobie dogodnych sytuacji. Jedyną bramkę w meczu zdobyli za to goście. Kompletnie odpuszczony Bruno Pinheiro spokojnie przymierzył z dystansu i pokonał strzałem po ziemi bezradnego Jasmina Buricia.
Do liderującego Śląska Wrocław po tym meczu Lech traci dziewięć punktów. Kolejorz po raz ostatni w spotkaniu ligowym wygrał 14 października! Dzięki niedzielnej wygranej Widzew zrównał się punktami z poznańskim rywalem.
Jagiellonia Białystok jest liderem, Wisła Płock i Górnik Zabrze znajdują się na podium, a w strefie spadkowej Legia Warszawa, Widzew Łódź i Bruk-Bet Termalica Nieciecza. Zobacz, jak wygląda tabela Ekstraklasy po sobotnich spotkaniach.
SKRÓT MECZU: Jagiellonia Białystok 4:1 Motor Lublin
Do przerwy na tablicy wyników widniało 1:1, ale w drugiej połowie Jaga wrzuciła kolejne biegi i rozbiła Motor Lublin. Obejrzyj gole i najciekawsze akcje spotkania.
Legia Warszawa w dramatycznych okolicznościach uratowała punkt. Gdy wydawało się, że Arka dowiezie zwycięstwo do końca, w doliczonym czasie gry do siatki trafił Antonio Colak.