„Sieroty po Probierzu” – właśnie tak nazwano piłkarzy ŁKS-u Łódź po tym jak Michał Probierz odszedł z klubu i rozpoczął swoją wielką przygodę z Arisem Saloniki. Czy w Łodzi istnieje życie bez 39-letniego szkoleniowca?
Kiedy kilkanaście godzin po odejściu Probierza z klubu przy al. Unii ŁKS został zmieciony z powierzchni ziemi przez Ruch Chorzów (0:4 – red.), nikt nie miał chyba najmniejszych wątpliwości, że roszady jakie dokonały się w sztabie szkoleniowym miały na ten wynik największe znaczenie. Piłkarze, którzy jeszcze kilka dni wcześniej ograli Koronę czy Widzew i walczyli jak równy z równym z Legią Warszawa, nagle zaczęli przypominać przysłowiowe „dzieci we mgle”. Jak na dłoni widać więc, że dobre przygotowanie przez trenera i jego dowództwo przy linii bocznej boiska ma kluczowe znacznie dla każdego zespołu. Dowódca tym czasem stawiał swoje pierwsze kroki na greckiej ziemi.
O tym, że jest kiepsko przekonywali piłkarze ŁKS-u, Marek Saganowski i Radosław Pruchnik. Pierwszy z nich bezpośrednio po meczu z Ruchem w ostrych słowach skomentował całą sytuację. – Niech się kur** góra tłumaczy – grzmiał do dziennikarzy. Wtórował mu Pruchnik, który ostro zareagował na insynuację jakoby drużyna zagrała przeciwko Tomaszowi Wieszczyckiemu, tymczasowemu trenerowi. – Chyba pan oszalał! – oburzył się. – To wymysł bujnej wyobraźni. Naszym trenerem jest pan Wieszczycki, dlatego jestem w szoku, że pojawiają się takie domysły.
Na ratunek Tarasiewicz
Włodarze ŁKS-u widzieli, że muszą działać szybko, bo sytuacja dojrzała do podejmowania męskich decyzji. Po kilkudziesięciu godzinach od klęski w meczu z Ruchem, nowym szkoleniowcem zespołu został Ryszard Tarasiewicz. Sam zainteresowany, który od dłuższego czasu nie prowadził żadnej drużyny, doskonale zdaje sobie sprawę z wyzwań jakie go czekają w Łodzi. – Gdybym nie widział szansy na to, że z tym zespołem można coś osiągnąć, to na pewno nie pojawiłbym się w Łodzi – wyznał bezpośrednio po otrzymaniu nominacji.
– Wiem, że ŁKS nie należy do finansowych krezusów, ale po rozmowie z prezesami zorientowałem się, że klub jest zarządzany bardzo rozsądnie. Przypomnę tylko gdzie ŁKS był kilka lat temu i jakie miał perspektywy, a gdzie jest teraz – dodał Tarasiewicz, czym dość skutecznie przekonał wszystkich, że nie będzie stawiał sobie celów minimalnych, a w każdym kolejnym meczu jego drużyna będzie walczyć o komplet punktów.
Światełko w tunelu
Przed Tarasiewiczem więc mnóstwo pracy, jednak nowy szkoleniowiec ŁKS-u może się cieszyć, bo będzie miał bardzo dużo czasu na postawienie diagnozy w sprawie tego, co dolega drużynie. Przed nami przerwa na spotkania reprezentacyjne, co oznacza, że nowy trener łodzian będzie miał kilkanaście dni na spokojną pracę. Co jednak po tym okresie?
ŁKS już 19 listopada spotka się z jednym z rywali w walce o utrzymanie się w lidze, czyli GKS-em Bełchatów. Będzie to typowy mecz o sześć punktów, a co ważne, zostanie rozegrany na stadionie w Bełchatowie, gdzie przecież ŁKS grał na początku sezonu. Nie można więc powiedzieć, że chłopcy Tarasiewicza będą się tam czuli obco. Następnie mecz u siebie z Jagiellonią Białystok i wyjazd do Poznania na konfrontację z Lechem. Cel minimum na te trzy spotkania? Co najmniej cztery punkty, które z pewnością wprowadziłby do szatni zespołu nieco spokoju.
Życie bez Probierza jak najbardziej jest możliwe i można się spodziewać, że już w pierwszych spotkaniach pod wodzą Ryszarda Tarasiewicza piłkarze ŁKS-u będą chcieli to udowodnić. Co więcej, mają ku temu wszystkie atuty.
Wielki comeback Zagłębia Lubin! Miedziowi wyszarpali zwycięstwo z rąk Korony
Korona Kielce była o krok od drugiego zwycięstwa w rundzie wiosennej PKO BP Ekstraklasy, ale to Zagłębie po emocjonującej końcówce dopisuje trzy punkty na swoje konto.
Goście wskoczą na podium? Lechia – Cracovia [LIVE]
Lechia Gdańsk podejmuje Cracovię w meczu 20. kolejki PKO BP Ekstraklasy. Goście mogą przynajmniej na chwilę wyprzedzić Jagiellonię Białystok i zrównać się liczbą punktów z czołową dwójką ligi.