Lech już czeka na własnym obiekcie na Legię. Stadion wypełniony kibicami, mistrzowskie aspiracje oraz dotychczasowe wyniki obydwu drużyn pozwalają wierzyć w to, że będziemy świadkami wielkiego widowiska!
Lech Poznań oraz Legia Warszawa obecny sezon rozpoczęły dobrze. Przed dwunastą kolejką Kolejorz plasuje się na czwartej pozycji, natomiast stołeczny rywal jest wiceliderem. Na koniec sezonu kibice obydwu drużyn zadowoleni będą tylko z jednego wyniku – mistrzostwa Polski. Oczywiście niedzielne starcie niczego nie przesądza. Nawet sromotna klęska z odwiecznym rywalem w obydwu przypadkach nie przekreśla mistrzowskich ambicji.
– To zupełnie inny zespół niż chociażby w poprzednim sezonie. Zdecydowanie silniejszy i bardziej zbilansowany, z większą równowagą pomiędzy defensywą, a ofensywą. Będziemy musieli dać z siebie wszystko, co mamy najlepsze, aby odnieść zwycięstwo – powiedział niedawno Jose Bakero.
Jego vis a vis z Legii nastawia się na trudną przeprawę w Poznaniu. – Obie drużyny czują przed sobą respekt. Z naszej strony nie będzie kunktatorstwa, chcemy zagrać o trzy punkty. Siła Lecha tkwi w ofensywie. Mecz z Lechem jest bardzo prestiżowy dla kibiców oraz ma wpływ na układ tabeli. Gdybyśmy wygrali w Poznaniu, wypracowalibyśmy przewagę nad Kolejorzem, mając zaległą potyczkę z Zagłębiem Lubin. Warto jednak pamiętać, że o trofea walczą również Śląsk i Wisła Kraków – przyznał Maciej Skorża.
W niedzielnym widowisku zabraknie niestety kilku ważnych aktorów. Gospodarze muszą poradzić sobie bez Manuela Arboledy, Dimitrije Injaca oraz Marcina Kikuta. Na drobne urazy narzekają Aleksandar Tonev i Semir Stilić, ale obydwaj na Legię powinni być gotowi. W drużynie gości nie zobaczymy Inakiego Astiza, Dicksona Choto, Michala Hubnika oraz Tomasza Kiełbowicza.
Początek niedzielnego starcia w Poznaniu o godzinie 17:00.
Oferta dla gwiazdy Radomiaka. W Radomiu kręcą nosem
Znakomita jesień w wykonaniu Capity sprawiła, że Angolczykiem interesuje się wiele zagranicznych klubów. Najnowsza oferta, która wpłynęła do Radomia, nie przekonała jednak działaczy Radomiaka.
Raków pozbył się niewypału. Czeka go długie wypożyczenie
Ibrahima Seck prawdopodobnie nie zagra już w tym roku w Rakowie Częstochowa. Senegalski pomocnik został wypożyczony do ligi litewskiej do końca listopada.
Beniaminek straci lidera? Jutro wszystko się rozstrzygnie
Przed Arką Gdynia wiosną ciężka walka o utrzymanie w PKO BP Ekstraklasy. Tymczasem żółto-niebiescy być może przystąpią do rundy rewanżowej bez swojego lidera, Sebastiana Kerka.