Po raz czwarty w swojej krótkiej karierze Rafał Ulatowski zadebiutuje w Ekstraklasie jako trener nowego zespołu. Pierwsze trzy razy były przeciętne. Co go czeka w listopadową sobotę?
Trenerski chrzest Ulatowski przechodził w Zagłębiu Lubin. To był pierwszy klub, który poprowadził samodzielnie. Jego debiut wypadł na mecz ze słabiutkim Zagłębiem Sosnowiec. Mecz rozgrywany 27 października 2007 roku zakończył się minimalnym zwycięstwem Miedziowych 2:1. Wygraną drużynie Ulatowskiego w ostatnich fragmentach spotkania zapewnił Michał Stasiak. – Ten mecz chciałbym zadedykować Czesiowi Michniewiczowi – mówił po spotkaniu Ulatowski. Wówczas 34-letni szkoleniowiec zastąpił właśnie „polskiego Mourinho” i stawiał pierwsze kroki w poważnym trenerskim świecie.
W kolejnych latach nie było już tak dobrze. W styczniu 2009 roku Ulatowski objął nieoczekiwanie stanowisko trenera GKS Bełchatów. Wówczas pełnił również rolę asystenta Leo Beenhakkera w reprezentacji Polski. Pierwszy mecz przyniósł porażkę 2:3 z Lechem Poznań.
Po raz ostatni w roli trenera Ulatowski miał okazję debiutować w sierpniu ubiegłego roku. Prowadząc już Cracovię przyjechał w pierwszej kolejce nowego sezonu na Łazienkowską 3. Wszystko układało się nieźle, bo Pasy wyszły na prowadzenie w 4. minucie po trafieniu Bartosza Ślusarskiego. Po efektownym finiszu to gospodarze wygrali jednak 2:1.
Tamten mecz z Legią Ulatowski z pewnością pamięta doskonale. W doliczonym czasie gry bramkę na 2:1 dla Legii zdobył Maciej Iwański po kontrowersyjnej decyzji sędziego. Ówczesnemu szkoleniowcowi Cracovii trudno było zapanować nad emocjami.
– Ten mecz powinniśmy zremisować. Nie wygraliśmy z własnej winy, ale przegraliśmy w skandaliczny sposób. Tego Pana z gwizdkiem zapraszam do autokaru – niech jedzie z nami do Krakowa i posłucha, co mają do powiedzenia piłkarze, trenerzy i kibice – wykrzykiwał na konferencji prasowej wściekły Ulatowski.
Po ponad roku na bezrobociu były współpracownik Leo Beenhakkera otrzymał angaż w Lechii Gdańsk. Los bywa złośliwy i ponownie jego debiut wypadł na mecz z Legią. Różnica polega na tym, że obecnie stołeczny zespół jest znacznie silniejszy od tego sprzed roku. Pod każdym względem – sportowym i mentalnym. Z kolei Lechia sezon rozpoczęła słabo i bezbarwnie, czego odzwierciedleniem jest zaledwie jedenasta pozycja w tabeli. – To pierwszy mój mecz w roli trenera Lechii. Chcę rozpocząć nowy etap w karierze swojej, tego klubu, tej drużyny. Mam nadzieję, że rozpocznie się on już od dobrego występu przy Łazienkowskiej – zapowiedział na łamach oficjalnej strony Lechii Ulatowski.
Czy tym razem debiut młodego trenera będzie udany? Początek meczu w Warszawie o godzinie 18:00.
Grzegorz Marciniak, Piłka Nożna fot. Lechia Gdańsk