Przejdź do treści
Eintracht Frankfurt wczoraj i dziś

Ligi w Europie Bundesliga

Eintracht Frankfurt wczoraj i dziś

Stawki półfinalistów Ligi Mistrzów i Ligi Europy są bliźniacze. Po dwa kluby angielskie, po jednym hiszpańskim i – w Champions – Ajax, a w „gorszej lidze” Eintracht. Przy czym to Holendrzy i Niemcy są niczym ożywczy powiew w swoich konkurencjach.

ZBIGNIEW MUCHA


O Ajaksie powiedziano i napisano wszystko, Eintracht dopiero staje się modny, lubiany i szanowany. Gra niemieckiej drużyny, w której Niemców akurat nierzadko trudno uświadczyć, imponuje w równym stopniu jak armia frankfurckich kibiców podążających za Orłami po Europie. Kiedy zalali ulice Mediolanu, zrobili show równy temu, jaki na San Siro dali ich ulubieńcy, wyrzucając Włochów poza burtę rozgrywek. Na kolejnym etapie frankfurcki siłacz okazał się mocniejszy od pięknie kwitnącego Joao Felixa i Benfiki, a teraz stara się stawić czoła Chelsea. Przez Ligę Europy Eintracht maszerował dotąd pewnym, mocnym krokiem. Zespół prowadzony przez Adiego Huettera wygrał wszystkie sześć meczów grupowych, mierząc się z Olympique Marsylia, Lazio i Apollonem. W 1/16 finału nie dał większych szans Szachtarowi Donieck, potem załatwił wspomniany Inter, wreszcie wyeliminował Benfikę dopiero na etapie ćwierćfinałów ponosząc pierwszą, choć bez konsekwencji, porażkę. W sumie do pierwszego starcia z Chelsea Niemcy legitymowali się pucharowym bilansem: 9 zwycięstw, 2 remisy i 1 porażka. 

Człowiek Roku się uparł

Zespół prowadzony w ubiegłym sezonie jeszcze przez Niko Kovaca sensacyjnie sięgnął co prawda po Puchar Niemiec, lecz w Bundeslidze nie miał prawa zbliżyć się do najlepszych. Bardziej myślał o zabezpieczeniu tyłów (na boisku i w tabeli) niż zerkaniu do przodu. Ba, jeszcze w 2016 roku ledwo utrzymał się w Bundeslidze, cumując na 16 miejscu. Zresztą w minionych 25 latach EF nie raz spadał z elity, zmuszony spędzić kilka sezonów w 2. Bundeslidze. Dlatego to, co dzieje się obecnie, dla fanów z Commerzbank-Arena jest niczym bajka: po 31 kolejkach Orły broniły czwartego miejsca w lidze dającego im przepustki do LM. To jednak nie wszystko. Jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki ich gra zaczęła zwyczajnie cieszyć oczy nawet postronnych kibiców. – To sukces sprawia, że jesteś sexy – twierdzi Huetter. Ma rację, ale styl wydaje się równie ważny.

O ile Kovac mocno stawiał na walkę, agresję i zabezpieczenie tyłów, to pod okiem Huettera drużyna się przeobraziła prezentując futbol szybki, mocny, męski, nawet jeśli nie stricte ofensywny, to jednak zorientowany na atak, a przy tym nie tracąc nic z jakości defensywnej. Na koniec poprzedniego sezonu klub legitymował stosunkiem bramkowym 45-45, na trzy kolejki przed finiszem bieżącej edycji bilans wynosił 58-35.

Huetter nie miał łatwego początku. Po pierwsze musiał sobie poradzić z przebudową drużyny. Odeszli przecież istotni jej członkowie – Lukas Hradecky, Marius Wolf, Omar Mascarell, Kevin Prince-Boateng, czy już zimą Carlos Salcedo. Poza tym zaraz na starcie, w sierpniu, został rozgromiony w Superpucharze Niemiec przez Bayern (0:5), kilka dni później jako obrońca trofeum odpadł z Pucharu Niemiec (przykra wpadka z Ulm), a w pierwszych trzech kolejkach nowych rozgrywek poniósł dwie porażki. Kibice kręcili nosami, Huetter prosił, by nie oceniać go po kilku meczach. Spokój zachowywał dyrektor sportowy Fredi Bobic i przy nim trzeba się akurat dłużej zatrzymać. Przyszedł do klubu w 2016 roku. Na tym samym stanowisku w Stuttgarcie raczej nie notował sukcesów, a we Frankfurcie czego się nie dotknie zmienia w złoto. To on stał za transferami między innymi Kevina Trappa, Sebastiana Rode, Sebastiena Hallera, Luki Jovicia i wielu innych. W ciągu niewiele ponad dwóch lat Fredi B. przeszedł szaloną drogę – od przyjmowanego sceptycznie pracownika pionu sportowego przeciętnego w sumie klubu do tytułu Człowieka Roku 2018 w niemieckim futbolu, jakim uhonorował go „Kicker”.

Poza wszystkim innym to on właśnie najpierw zadecydował, by przedłużyć umowę z Kovacem (pierwotna, krótkoterminowa, wygasała w 2016 roku po zapewnieniu utrzymania w Bundeslidze, które zostało wywalczone jednak w kiepskim stylu, stąd przyniosło multum wątpliwości względem klasy i dalszej przydatności Chorwata), a także uparł się, by następcą tegoż Kovaca, ale już latem ubiegłego roku został Huetter. Wykupienie Austriaka z Young Boys Berno kosztowało 800 tysięcy euro, lecz Bobic doskonale wiedział za kogo płaci. Znał filozofię życiową i piłkarską austriackiego szkoleniowca. Był pewien, że ten poradzi sobie z międzynarodową mieszanką w klubowej kadrze, gdzie znaleźć można przedstawicieli około 20 narodowości. Huetter przerabiał już podobne historie, pracując w Austrii i Szwajcarii. Kosmopolityczny Frankfurt, gdzie połowę mieszkańców stanowią właściwie imigranci, ze swoim mocno zakorzenionym modelem społecznym opartym na multi-kulti, nie mógł go przestraszyć i nie przestraszył. Wizytówką AH było nie tyle mistrzostwo Austrii z Salzburgiem, co triumf w lidze szwajcarskiej ze skromnym Bernem i detronizacja Bazylei. Teraz zaś zapisuje kolejny, być może najważniejszy punkt w CV.

1980, czyli chcemy powtórk

Eintracht raz tylko był mistrzem Niemiec, lecz działo się to 60 lat temu. Wówczas korzystając ze stosunkowo łatwej drabinki dotarł także aż do finału Pucharu Mistrzów, gdzie jednak w starciu z Realem Di Stefano i Puskasa zrobił dokładnie tyle, ile zrobiłby każdy inny klub na miejscu frankfurtczyków – 3:7 na Hampden Park (wszystkie bramki autorstwa panów Alfredo i Ferenca) mniej więcej poprawnie oddawało różnicę klasy dzielącą obu finalistów.

W tej sytuacji jedynym poważnym międzynarodowym trofeum w klubowych gablotach pozostaje Puchar UEFA 1980. A był to rok niezwykły. Rok, w którym niemiecki fussball przeżywał rozkwit na wcześniej chyba niespotykaną skalę. Bundesliga płaciła najlepiej w Europie. Najlepsi zarabiali dwa, trzy razy więcej niż w Anglii, lepiej niż we Włoszech, a porównywalnie tylko z Hiszpanią. Każda czołowa drużyna miała gwiazdę z gażą około 200 tysięcy dolarów rocznie, przy czym najlepsi w Bayernie i HSV mogli liczyć na pobory 350-470 tysięcy. Eintracht, który nie należał wcale do ścisłej krajowej czołówki, mógł sobie pozwolić na zakontraktowanie znakomitego austriackiego libero Bruno Pezzeya i płacenie mu 280 tysięcy rocznie. Niewielu było obrońców w Europie z lepszą gażą: Franz Beckenbauer, Ruud Krol, może jeszcze kilku. Reprezentacja RFN Anno 1980 nie miała sobie równych w finałach mistrzostw Europy, Złotą Piłkę „France Football” odebrał Karl-Heinz Rummenigge (nawiasem mówiąc w latach 1976-1981 sześć kolejnych złotych kul trafiło do przedstawicieli Bundesligi), Hamburger SV dotarł do finału Pucharu Mistrzów, w ćwierćfinale Pucharu UEFA znalazło się aż 5 zespołów z Bundesligi, a półfinały były już wyłącznie wewnątrzniemiecką zabawą. 

I właśnie w gronie półfinalistów znalazł się również Eintracht. Faworytem starcia z Bayernem nie był, prasa trzymała kciuki za finał marzeń Bayern – Borussia Moenchengladbach, co we Frankfurcie wzbudzało uzasadnioną wściekłość. Trener Friedel Rausch przyznawał, że piłkarze w szatni wieszali na ścianach niepochlebne o sobie artykuły, dodatkowo motywując się przed starciem z gigantami. No i tak nakręcony zespół potrafił na własnym boisku zaaplikować Bawarczykom – fakt, że po dogrywce – pięć bramek! W finale po zaciętym dwumeczu poradził sobie też z Borussią.

Tamta drużyna stanowiła udaną mieszankę niemieckich graczy utytułowanych (mistrzowie świata Bernd Hoelzenbein i Juergen Grabowski) i eksportowych gwiazd (Pezzey oraz świetny strzelec Bum Kun-Cha z Korei). W finale nie mógł wziąć udziału człowiek będący ikoną fanów ze Stadionu Leśnego. Grabowski leczył kontuzję, której nabawił się w starciu z nastoletnim, wówczas jeszcze niejakim, Lotharem Matthaeusem. Kiedy jednak Puchar UEFA odbierał Hoelzenbein, autor niemal 200 goli w trakcie kilkunastu lat gry w czerwono-czarnej koszulce, szybko przekazał go właśnie Grabowskiemu. Bo to Grabi był najważniejszy. Eintracht grał tak, jak grał świetny skrzydłowy. A że z powodu wspomnianej kontuzji więcej już na boisko nie wrócił, Orły przez długie lata nie mogły odzyskać równowagi. Klasą nie mogli mu dorównać gwiazdorzy lat 90. – Uwe Bein, Maurizio Gaudino czy nawet Andreas Moeller. Grabowskiego kochano zresztą nie tylko za kunszt piłkarski, ale również za to, że bronił barw od 15 roku życia i odrzucił niezwykle atrakcyjną pod względem sportowym i finansowym ofertę Bayernu.

Są banki, nie ma pieniędzy

Frankfurt z uwagi także na swoje usytuowanie to obecnie jedno z najważniejszych miast Europy. Ogromny port lotniczy, finansowe centrum Starego Kontynentu, siedziba wielkich banków (między innymi Deutsche Bank i Commerzbank), drugie na świecie miejsce obrotu papierami wartościowymi. Paradoksalnie więc miasto przesiąknięte szmalem wciąż czeka na to, by jego Eintracht stał się wielkim i liczącym się w Europie klubem. Z różnych względów nie uda się zapewne frankfurtczykom przełamać bawarsko-dortmundzkiego duopolu, ani powstrzymać ekspansji Lipska, lecz zamierzają stać się siłą równą przynajmniej Bayerowi Leverkusen. Pod względem budżetu klub z największego miasta Hesji wciąż plasuje się w połowie stawki Bundesligi, albo nawet ciut poniżej i to właśnie dlatego w ogromnym stopniu stawia na piłkarzy spoza Niemiec. Sprowadza ich tanio, sprzedaje drożej lub bardzo drogo (wkrótce). 

– Ludzie patrzą na bankowe wieżowce i myślą, że we Frankfurcie pieniądze leżą na ulicy. Nawiasem mówiąc, podobne nieporozumienia są również w Stuttgarcie, gdzie mieszczą się Daimler, Porsche i Bosch – powiedział Bobic w lutym ubiegłego roku w wywiadzie dla „11Freunde”. Niezależnie od tego, że budżet Eintrachtu jest choćby o 30 milionów niższy od budżetu Benfiki, kondycja finansowa zwyżkuje. W lipcu, jeszcze przed obecnym sezonem, dyrektor finansowy Oliver Frankenbach ogłosił, że osiągnięto rekordowy obrót w wysokości 140 milionów euro. Zakłada się, że w tym roku pęknie 150, ponieważ tylko zyski z udziału w fazie grupowej LE szacowane są na 15 milionów, a z całej edycji zapowiadają się dużo lepiej. Z pewnością także kasę klubu zasilą grube miliony z tytułu transferów. W tej chwili gros przychodów stanowią prawa telewizyjne (około 54 mln), ale sprzedaż gwiazd może znacznie zmienić proporcje i wyraźnie zdywersyfikować źródła przychodów. Prawie dwukrotnie zwiększyła kapitał własny spółka Eintracht Frankfurt Fussball AG. Wszystko dzięki pozyskaniu nowego udziałowca Freunde des Adlers GmbH (18,55%), co jednak nie narusza generalnej struktury, zgodnie z którą większość akcji ma rzecz jasna stowarzyszenie. Klub już dawno zapowiedział inwestycje w cyfrową modernizację stadionu oraz budowę nowego biurowca kosztem około 30 milionów euro.

Ilu i dlaczego tak drogo?

Niezależnie od tego, że niemal rok temu Frankenbach zapewniał o wyższości celów sportowych nad finansowymi, mówiąc, że jeśli Bobic uzna, iż nie należy sprzedawać Ante Rebicia (taki akurat padł przykład), to jednak po świetnym sezonie klub nie będzie w stanie oprzeć się kuszącym propozycjom transferowym. Ofensywne trio Rebić-Jović-Haller zostanie zapewne rozkupione na pniu, a przecież są jeszcze mocno wspierający liderów wahadłowi Filip Kostić i Danny da Costa oraz nieźli środkowi pomocnicy Sebastian Rode czy Mijat Gacinović, którzy kupcom lądującym regularnie na Rhein-Main-Flughafen też dawno wpadli w oko. – Chcielibyśmy zatrzymać Jovicia, ale pewnie nie damy rady – mówi Bobic. – Wszyscy trzej mają ważne kontrakty, bez wpisanych kwot odstępnego – zastrzega dyrektor.

To jednak nie będzie stanowiło problemu dla Realu czy Bayernu jeśli tylko w jednym bądź drugim klubie zapadnie decyzja o transferze Jovicia. 50, 60 milionów euro? Zapewne coś koło tych sum zakręci się przyszły transfer napastnika. Dużo, ale niewykluczone, że przebić może go jeszcze znakomity Sebastien Haller, według Olivera Kahna odkrycie rundy jesiennej, a według Bobica piłkarz kompletny, najważniejszy. 

Angaż nad Menem całej trójki to był majstersztyk. Pozyskani w sumie za 16 milionów euro dziś wyceniani są na 130, przy czym jest to wycena transfermarkt.de, podczas gdy realna wartość przy galopujących cenach i deficycie napastników może być jeszcze wyższa. Mało czołowych klubów w Europie nie waha się grać trójką atakujących, jeszcze mniej ma tak skutecznych zawodników. Na koniec kwietnia trio R-J-H legitymowało się 54 bramkami zdobytymi na poziomie Bundesligi i Ligi Europy, o 25 asystach nie wspominając. Wygląda więc na to, że niezależnie od tego jak zakończy się ten sezon dla Eintrachtu – czy uda się zakwalifikować do LM i czy w LE miejscem docelowym lądowania Orłów okaże się już Londyn, czy może dopiero Baku – klub musi zapłacić za sukces. Ale ten rachunek zapłaci z przyjemnością. 



TEKST UKAZAŁ SIĘ W OSTATNIM (19/2019) NUMERZE TYGODNIKA „PIŁKA NOŻNA”


Możliwość komentowania została wyłączona.

Najnowsze wydanie tygodnika PN

Nr 13/2026

Nr 13/2026

Ligi w Europie Bundesliga

Potężne osłabienie Bayernu przed hitem w Lidze Mistrzów?!

Dokładnie za tydzień Bayern Monachium zawalczy z Realem Madryt w ćwierćfinale Ligi Mistrzów. Bawarczycy mogą być potężnie osłabieni.

08.02.2026, Fussball Bundesliga 2025/2026, 21.Spieltag, FC Bayern Munchen - TSG 1899 Hoffenheim, in der Allianz-Arena Munchen, Torjubel v.l. Serge Gnabry FC Bayern Munchen, Joshua Kimmich FC Bayern Munchen, Aleksandar Pavlovic Bayern Munchen , Alphonso Davies FC Bayern Munchen, Harry Kane FC Bayern Munchen und Luis Diaz FC Bayern Munchen ***DFL and DFB regulations prohibit any use of photographs as image sequences and/or quasi-video.*** *** 08 02 2026, Soccer Bundesliga 2025 2026, Matchday 21, FC Bayern Munich TSG 1899 Hoffenheim, in the Allianz Arena Munich, Goal celebration f l Serge Gnabry FC Bayern Munich , Joshua Kimmich FC Bayern Munich , Aleksandar Pavlovic Bayern Munich , Alphonso Davies FC Bayern Munich , Harry Kane FC Bayern Munich and Luis Diaz FC Bayern Munich DFL and DFB regulations prohibit any use of photographs as image sequences and or quasi video
2026.02.08 Monachium
pilka nozna liga niemiecka
Bayern Monachium - TSG 1899 Hoffenheim
Foto IMAGO/PressFocus

!!! POLAND ONLY !!!
Czytaj więcej

Ligi w Europie Bundesliga

Oficjalnie: Obrońca odejdzie z Bayernu

Bayern Monachium poinformował, że kontrakt Raphaela Guerreiro nie zostanie przedłużony.

Raphael Guerreiro FC Bayern München, 22 , Deutschland, Fussball, 1. Bundesliga, 27.Spieltag, 2025/2026, FC Bayern München vs. 1.FC Union Berlin, 21.03.2026, München Allianz-Arena Deutschland *** Raphael Guerreiro FC Bayern Munich, 22 , Germany, Football, 1 Bundesliga, Matchday 27, 2025 2026, FC Bayern Munich vs 1 FC Union Berlin, 21 03 2026, Munich Allianz Arena Germany Copyright: xGrantxHubbsx
2026.03.21 Monachium
pilka nozna , liga niemiecka
Bayern Monachium - 1. FC Union Berlin
Foto IMAGO/PressFocus

!!! POLAND ONLY !!!
Czytaj więcej

Ligi w Europie Bundesliga

Hoeness spokojny o los gwiazdy. „Czuję się jak w domu”

Bayern Monachium pracuję nad nową umową dla Harry`ego Kane`a. W stolicy Bawarii są jednak optymistami ws. pozostania angielskiego napastnika na Allianz-Arena.

Harry Kane 9 Bayern und Leopold Querfeld 14 Union in Aktion beim Bundesligaspiel FC Bayern München - 1. FC Union Berlin am 21.03.2026. ***DFL and DFB regulations prohibit any use of photographs as image sequences and/or quasi-video.*** München Allianz Arena Bayern Deutschland *** Harry Kane 9 Bayern and Leopold Querfeld 14 Union in action at the Bundesliga match FC Bayern Munich 1 FC Union Berlin on 21 03 2026 DFL and DFB regulations prohibit any use of photographs as image sequences and or quasi video Munich Allianz Arena Bayern Germany
2026.03.20 Monachium
pilka nozna , liga niemiecka
Bayern Monachium - 1. FC Union Berlin
Foto IMAGO/PressFocus

!!! POLAND ONLY !!!
Czytaj więcej

Ligi w Europie Bundesliga

Reprezentant Polski o gwieździe Bayernu. „W każdej sytuacji może strzelić gola”

Kacper Potulski udzielił wywiadu, w którym opowiedział m.in. o rywalizacji z Harrym Kane'em.

31.01.2026, xtgx, Fussball 1. Bundesliga, RB Leipzig - 1. FSV Mainz 05 emspor, v.l. Kacper Potulski Mainz DFL/DFB REGULATIONS PROHIBIT ANY USE OF PHOTOGRAPHS as IMAGE SEQUENCES and/or QUASI-VIDEO Leipzig *** 31 01 2026, xtgx, Soccer 1 Bundesliga, RB Leipzig 1 FSV Mainz 05 emspor, v l Kacper Potulski Mainz DFL DFB REGULATIONS PROHIBIT ANY USE OF PHOTOGRAPHS as IMAGE SEQUENCES and or QUASI VIDEO Leipzig
2026.01.31 Lipsk
pilka nozna , liga niemiecka
RB Lipsk - FSV Mainz 05
Foto IMAGO/PressFocus

!!! POLAND ONLY !!!
Czytaj więcej

Ligi w Europie Bundesliga

Borussia ma nowego dyrektora sportowego. Ostatnio pracował w 2. Bundeslidze

Nowym dyrektorem sportowym BVB został Nils-Ole Book.

21.03.2026, Fussball, Herren, 2. Bundesliga, Saison 2025/2026, SV 07 Elversberg - DSC Arminia Bielefeld, Sportvorstand Nils-Ole Book SV 07 Elversberg Elversberg Ursapharm-Arena an der Kaiserlinde Saarland Deutschland DEU *** 21 03 2026, Football, Men, 2 Bundesliga, Season 2025 2026, SV 07 Elversberg DSC Arminia Bielefeld, Sports Director Nils Ole Book SV 07 Elversberg Elversberg Ursapharm Arena an der Kaiserlinde Saarland Germany DEU Copyright: xFabianxKleerx
2026.03.21 Elversberg
pilka nozna , 2. liga niemiecka
SV Elversberg - Arminia Bielefeld
Foto IMAGO/PressFocus

!!! POLAND ONLY !!!
Czytaj więcej