AS Monaco wskoczyło na fotel lidera francuskiej ekstraklasy. Podopieczni Leonardo Jardima na własnym terenie pokonali bez problemów Olympique Marsylia, a obrona dyrygowana przez Kamila Glika nie pozwoliła przyjezdnym na zbyt wiele.
Kamil Glik tradycyjnie spędził na boisku 90 minut (Foto: Łukasz Skwiot)
Ekipa z księstwa miała przed rozpoczęciem spotkania trzy punkty straty do prowadzącego w tabeli Ligue 1 OGC Nice. Było bardzo prawdopodobne, że po jego zakończeniu Kamil Glik i spółka zrównają się z Orłami. Sobotnim przeciwnikiem Monaco był Olympique Marsylia, który w tym sezonie gra w kratkę.
Wszystko na dobrą sprawę rozstrzygnęło się już w pierwszej połowie. Między 23. a 39. minutą gospodarze strzelili trzy bramki. Pierwszy na listę strzelców wpisał się Gabriel Boschilia, który fantastyczne przymierzył z rzutu wolnego.
Następnie dwa razy do siatki trafił napastnik ASM, Valere Germain. Można było przypuszczać, że OM postara się strzelić gola kontaktowego, ale wróżenie gościom zdobycia punktów byłoby już w tej sytuacji pewnego rodzaju szaleństwem.
Po zmianie stron gospodarze w dalszym ciągu prowadzili grę, stwarzając sobie kilka okazji strzeleckich. Tuż przed końcem wynik na 4:0 strzałem głową ustalił Guido Carillo. Monaco aktualnie jest na pierwszym miejscu w tabeli, mając tyle samo punktów (32), co OGC Nice. Orły w niedzielę zagrają z Bastią.