Efekt nowej miotły nie podziałał. Stal uległa Chrobremu
W debiucie trenera Ireneusza Mamrota Stal Mielec zanotowała czwartą ligową porażkę z rzędu, przegrywając 1:2 z Chrobrym Głogów.
Niewiele wskazuje na to, że 54-latek, który przejął schedę po Ivanie Djurdjeviciu, znajdzie niczym za dotknięciem panaceum na bolączki zespołu z Podkarpacia. Stal przegrała właśnie czwarty mecz w lidze z rzędu. Co więcej, w międzyczasie mielczanie odpadli także z Pucharu Polski, musząc uznać wyższość Puszczy Niepołomice.
Drużyna trenera Mamrota od 57. minuty musiała radzić sobie w osłabieniu po tym, jak drugą żółtą kartkę obejrzał Fryderyk Gerbowski. Mimo to Stal potrafiła wyjść na prowadzenie. W 77. minucie fenomenalnym uderzeniem z woleja popisał się Alejandro Diez.
Radość gospodarzy nie trwała jednak długo, gdyż już trzy minuty później Chrobry wyrównał za sprawą Myrosława Mazura. W 84. minucie szalę na korzyść głogowian przechylił natomiast Robert Mandrysz.
Trener Mamrot i spółka będą mieli spory ból głowy i mnóstwo pracy w trakcie przerwy reprezentacyjnej. Nie zanosi się bowiem na to, że efekt nowej miotły w Mielcu podziała. Następne spotkanie Stal rozegra w niedzielę, 19 października. Wówczas zespół z Podkarpacia zmierzy się na wyjeździe ze Śląskiem Wrocław. Chrobry dzień wcześniej przed własną publicznością rywalizował będzie z Polonią Warszawa. (FT)