W pierwszej połowie grający bojaźliwie, w drugiej zaś odważnie i z pomysłem. Stal Mielec w starciu z Górnikiem Zabrze zaprezentowała dwie twarze, ale nie była w stanie zdobyć trzech punktów i pozostaje na ostatnim miejscu w tabeli PKO BP Ekstraklasy.
Od początku spotkania inicjatywa należała do gości z Zabrza. Na pierwszy ich groźny strzał należało jednak czekać do 20. minuty. To wówczas mocne uderzenie zza pola karnego z rzutu wolnego oddał Lukas Podolski. Jakub Mądrzyk z niemałymi problemami obronił jednak ten strzał. W 25. minucie mistrz świata 2014 oddał kolejny strzał zza szesnastki, ale tym razem minimalnie spudłował.
Najlepszą okazję dla Górnika miał w końcówce pierwszej połowy, Luka Zahović który oddał sprytny strzał z ok. 5 metrów wślizgiem. Na posterunku był jednak Mądrzyk. Dla porównania, gracze Stali w pierwszej odsłonie nie potrafili ani razu zagrozić bramce Filipa Majchrowicza.
W drugiej połowie podopieczni Ivana Djurdjevicia zaczęli grać trochę odważniej. W 52. minucie prawą stroną pomknął Krzysztof Wołkowicz i posłał dobre dośrodkowanie w pole karne. Z bliska spudłował jednak Łukasz Wolsztyński. W 62. minucie zaś Stal oddała pierwszy celny strzał. Z ok. 18 metrów uderzał Pyry Hannola, a w drodze do bramki tor lot piłki zmienił interweniujący Rafał Janicki. Golkiper zabrzan zdołał jednak wybić piłkę na rzut rożny.
W 71. minucie ambitnie grająca po przerwie Stal, dopięła swego i wyszła na prowadzenie za sprawą gola Matthew Guillaumiera. Wcześniej jednak po dośrodkowaniu z rzutu wolnego, na spalonym był Mateusz Matras i bramka nie została uznana.
Zapał Stali ostudziła sytuacja z 77. minuty, kiedy to Piotr Wlazło dostał drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę. Siłą rzeczy przewagę miał Górnik, a najlepszą okazję do zdobycia trzech punktów zmarnował w 85. minucie Taofeek Ismaheel, który najpierw minął kilku obrońców Stali, ale w decydującym momencie fatalnie spudłował.
Oferta dla gwiazdy Radomiaka. W Radomiu kręcą nosem
Znakomita jesień w wykonaniu Capity sprawiła, że Angolczykiem interesuje się wiele zagranicznych klubów. Najnowsza oferta, która wpłynęła do Radomia, nie przekonała jednak działaczy Radomiaka.
Raków pozbył się niewypału. Czeka go długie wypożyczenie
Ibrahima Seck prawdopodobnie nie zagra już w tym roku w Rakowie Częstochowa. Senegalski pomocnik został wypożyczony do ligi litewskiej do końca listopada.
Beniaminek straci lidera? Jutro wszystko się rozstrzygnie
Przed Arką Gdynia wiosną ciężka walka o utrzymanie w PKO BP Ekstraklasy. Tymczasem żółto-niebiescy być może przystąpią do rundy rewanżowej bez swojego lidera, Sebastiana Kerka.