– Nie ma co ukrywać, że wykonaliśmy kawał dobrej roboty, nawet pomimo faktu, że musieliśmy się do końca oglądać na innych. Najważniejszy jest efekt końcowy i wielkie gratulacje należą się wszystkim chłopakom. Jesteśmy rodziną i nie poddaliśmy się w żadnej sytuacji – nawet wtedy, gdy zdarzało nam się tracić głupie punkty – stwierdził zawodnik Cracovii, Bartłomiej Dudzic.
– Były to dla nas na pewno bardzo owocne miesiące, bo stworzyliśmy bardzo fajną grupę zawodników. Zaczęliśmy naprawdę grać w piłkę, poczyniliśmy duże postępy. W większości meczów, choć oczywiście nie we wszystkich, było widać, że dominujemy nad rywalami praktycznie w każdym elemencie. Nie zawsze przekładało się to na punkty, ale myślę, że przyjdzie to z czasem i będziemy prezentować się jeszcze lepiej – wyznał Dudzic.
– Wiadomo, że Pierwsza Liga jest inna, niż Ekstraklasa i tutaj drużyny nastawiają się na grę z kontry i na murowanie bramki. W najwyższej klasie rozgrywkowej większość drużyn prezentuje natomiast wysoki poziom i stawia na otwartą grę – dodał gracz krakowskiej drużyny.
Królewskiemu trzeba oddać co królewskie [KOMENTARZ]
Stało się. Po najdłuższej w historii, bo aż czteroletniej przerwie, Biała Gwiazda wraca do Ekstraklasy. Jak sobie w niej poradzi to dzisiaj wielka niewiadoma, bo przez ten czas mocno zmienił się i klub z Reymonta i liga. Na razie jednak w Krakwie jest czas na świętowanie.