Lionel Messi wraca do reprezentacji Argentyny. Po 9 miesiącach przerwy, gigant ponownie pojawi się w drużynie narodowej. Nie było go podczas trzech kolejnych zgrupowań, opuścił sześć meczów. Warto więc w związku z jego powrotem zadać pytanie: po co?
Messi niedługo skończy 32 lata. Szybciej biegać nie będzie, wyżej nie podskoczy, sam już na całą obronę rywala się nie porywa. Zresztą po co? Strategia na dogrywanie niemal wszystkich piłek do niego okazała się bezdenną głupotą. Messi zagrał już na czterech mundialach i czterech Copa America. 12 lat gry w kadrze, u ośmiu selekcjonerów i… ani jednego wygranego turnieju! W tym czasie Ligę Mistrzów z Barceloną wygrał cztery razy, po trzy razy zdobył klubowe mistrzostwo świata i Superpuchar Europy. Laurów krajowych nawet nie ma sensu zliczać.
Selekcjonerów miał całkiem niezłych, taki Pekerman do dziś dzierży światowy rekord w wygranych turniejach o mistrzostwo świata do lat 20. Alfio Basile za to wygrał z Argentyną dwie edycje Copa America – w 1991 i 1993 roku – pozostając do dzisiaj ostatnim turniejowym zwycięzcą z kadrą narodową tego jakże utytułowanego kraju. Sergio Batista za to wygrał igrzyska olimpijskie w 2008, ale z pierwszą reprezentacją rady sobie nie dał. Blisko był Alejandro Sabella, wcześniej kapitalnie odbudowujący potęgę Estudiantes La Plata. Dwa razy puchar miał już na widelcu Gerardo Martino, znany Messiemu z trenowania Barcelony. Za to Edgardo Bauza (wcześniej dwa wygrane turnieje o Copa Libertadores) i Jorge Sampaoli (Copa America 2015 z Chile) kompletnie zawiedli. A przecież poza Diego Maradoną drużynę narodową Argentyny prowadzili sami trenerzy z niezłymi kwalifikacjami. Jednak polegli, chociaż składy mieli na ogół potężne. Nawet w czasach, gdy Messi strzelał po 50 goli w sezonie Argentyna trofeów nie zdobywała, a i on w żadnym z ośmiu wymienionych turniejów królem strzelców nie zostawał. Czy można zatem wyciągnąć wniosek, że Argentynie będzie lepiej bez Messiego?
Krajobraz po bitwie
Po klapie na rosyjskim mundialu AFA przegoniła sztab szkoleniowy, ale też straciła całą grupę cenionych zawodników. Po prawdzie, tylko Javier Mascherano i Lucas Biglia oficjalnie zakończyli grę w reprezentacji. Reszta, dawała do zrozumienia, grała na czas, szukała nowej motywacji, etc. Tymczasowy trener Lionel Scaloni miał poprowadzić kadrę w dwóch meczach, stąd nawet nieźle się złożyło, że bez Aguero, Higuaina, Messiego i innych, powoływanych od dekady do drużyny narodowej. Po czterech meczach już było wiadomo, że federacja nie ma funduszy na zakontraktowanie żadnego szkoleniowca z nazwiskiem i pewnie zostanie przy Scalonim. Została. A 42-letni trener nabrał odwagi. Nie żeby od razy wystartował z autorską ekipą, ale na pewno dobrze sobie przemyślał i dostał wolną rękę przy doborze zawodników do… ekipy Messiego!
Z otoczenia Leo powołanie dostał jeszcze tylko Angel Di Maria z PSG. Tym razem nie ma Sergio Romero i Nicolasa Otamendiego. Wygląda na to, że na dobre z kadry wyparowali Ever Banega i ku uciesze wielu kibiców Gonzalo Higuain. Wydawać by się mogło, że to kolejna szansa dla Geronimo Rullego i Mauro Icardiego, ale nie, nic z tych rzeczy. Rulli wprawdzie jest starterem w Realu Sociedad, ale przegrywa miejsce z batalionem zawodników występujących w ligach latynoamerykańskich. Icardi z kadry wylatuje, a pojawia się Messi… Naprawdę nie da się obronić tezy o niechęci kapitana Barcy do byłego już kapitana Interu. Inna sprawa, że ten ostatni znowu w mediach załatwia swoje zawodowe sprawy, plącząc je z domowymi. Targana kłopotami reprezentacja na pewno nie potrzebuje dodatkowego zamieszania – zapewne słusznie pomyślał Scaloni skreślając strzelca z Mediolanu.
Na reprezentacyjne powołanie ma się zgłosić aż 31 piłkarzy. I teraz najlepsze, powinna pojawić swoista „wyliczanka złej woli”, czyli znani a nie powołani przez Scaloniego: Icardi, Higuain, Rulli, Banega, Aguero, Pastore, Fazio… Na upartego można zmontować wcale niezłą jedenastkę. Tylko po co? Większość z tych ludzi grała już na mundialach i w Copa America. Szału nie było! Ktoś wreszcie musiał powiedzieć: basta, czas na nowe rozdanie. O dziwo, nie jest to Diego Simeone, Mauricio Pochettino czy Marcelo Bielsa, lecz nie mający na koncie żadnych trenerskich osiągnięć Lionel Scaloni. O drugie dziwo, media argentyńskie na tyle są już zmęczone nazwiskami znanymi z poprzednich trzech mundiali, że domagały się (za to donośnym głosem) wyjaśnień tylko w jednym przypadku – Sergio Aguero. 30-latek z Manchesteru City jest w świetnej formie, lideruje klasyfikacji strzelców w Premier League, jego drużyna prowadzi w tabeli, właśnie wygrała Puchar Ligi, w Lidze Mistrzów mają się dobrze.
Kun bez cienia wątpliwości jest ich największą gwiazdą, już zapracował sobie na pomnik będąc najlepszym strzelcem w historii klubu. – Nie skreślam żadnego zawodnika, do podania składu na Copa America jest jeszcze wiele czasu. Chciałem jeszcze sprawdzić kilku nowych zawodników. Znam jakość Aguero, jest na niesamowitym poziomie – mniej więcej w ten deseń mówił o powołaniach selekcjoner. Ale media jakoś mu nie wierzą. Zarówno „Ole” jak i „Tyc Sports” przypominają o otwartym konflikcie między zawodnikiem a ówczesnym asystentem Sampaoliego podczas mundialu w Rosji. – Jak to możliwe, że najlepszy napastnik najlepszej ligi na świecie nie mieści się w kadrze 31 piłkarzy – retorycznie pytał jeden z dziennikarzy radia Mitre w wieczornej audycji sportowej. Kiedy odpadł już na dobre Higuain, nie ma z powodów znanych w argentyńskim środowisku piłkarskim Icardiego, Kun nie ma z kim przegrać powołania! A jednak, Dario Benedetto z Boca Juniors, Lautaro Martinez, a wyciągnięty z MLS Gonzalo Martinez, reaktywowany weteran Matias Suarez i grzejący ławę w Juventusie Paulo Dybala uprzedzili piłkarza, którego selekcjoner określi mianem „niesamowity”.
Nazywając sprawy po imieniu, Scaloni postanowił dobić stary układ kadrowy skupiony wokół Messiego. Bez Romero, Banegi, Biglii i Mascherano Leo po prostu nie ma już swojej gwardii przybocznej. Ostał się z niej już tylko Di Maria. „Ole” popisało się nawet infografiką pokazującą jak obca Messiemu jest obecna kadra. Fakt, 1/3 zawodników z nim nigdy nie grała ani nie trenowała.
Mecze w Madrycie z Wenezuelą i w Tangerze przeciwko Maroku wcale nie przybliżą nas do odpowiedzi na pytanie: jaka jest ta Argentyna? Bo tak naprawdę nie mamy pojęcia! Odkąd odszedł Gerardo Martino wiadomo jedno – w rozsypce. Minęło dwa i pół roku, jest trzeci selekcjoner i zapewne przećwiczonych kilka ustawień bazowych, przetestowanych blisko 80 zawodników (sic!!!) i poziom piłkarski pikujący niczym Messerschmitt zestrzelony nad Londynem. Już nawet nie chodzi o to, że Bauza miał inny koncept niż Martino, a Samapoli niż obaj poprzednicy, zaś jeszcze inny ma Scaloni. Od odejścia Alejandro Sabelli nie wiadomo w ogóle w co gra Argentyna! Martino niby zbliżył ich do stylistyki Barcelony, ale w kluczowych dla siebie i teamu meczach finałów Copa America stchórzył przeciwko Chile, robiąc coś czego Barca nie robi, czyli oddając grę rywalom, co zaprzecza fundamentom filozofii gry Katalończyków. Bauza zamiast dodać energii wypalonym, postawił na uspokojenie atmosfery aż uśpił wszystkich nudną grą reprezentacji. Kompletnie nieudane i spóźnione o rok eksperymenty Sampaoliego zrujnowały resztki dobrego wrażenia na temat argentyńskich futbolistów kopiących razem w biało-niebieskich koszulkach.
Czego spodziewać się po Scalonim? Nie wiemy! Caretaker, który ma zmontować ekipę na czerwcowo-lipcowe Copa America 2019 w Brazylii nigdy wcześniej nie prowadził samodzielnie drużyny. Podobnie jak Bauza i Sampaoli, co powołanie dodaje nowe nazwiska. Jeśli podczas marcowych gier powtórzy ustawienie i warianty taktyczne z poprzednich spotkań, to chociaż będziemy wiedzieli co chce zagrać i tylko wykonawców do swego planu jeszcze szuka. Na razie jeszcze kopią fundamenty, ścian tej twierdzy futbolu nie widać…
Śmiać się czy płakać?
Skoro wiemy, że z Manchesteru City do reprezentacji Argentyny nie jest łatwo trafić, przyjrzyjmy się zatem komu jest blisko. Bo zapewne kapcie z nóg spadną niejednemu kibicowi. To, że są gracze z Boca Juniors (m. in. bramkarz Esteban Andrada) i River Plate (m. in. 22-letni debiutant Gonzalo Montiel) oraz kopalni talentów z Racingu Avellaneda (21-letni drybler Matias Zaracho) w ogóle nas nie zaskakuje, ale para graczy z Defensa y Justicia to już sensacja! Młodzi Domingo Blanco (23 lata, pomocnik) i Lisandro Martinez (21 lat, „gracz w stylu Gabriela Heinze” – donosi lokalna prasa) na pewno zaskoczyli niejednego obserwatora a paru skautów zmusili do bacznego przyjrzenia się kadrze Defensy. Łącznie 10 zawodników z ligi krajowej. Ponadto po jednym z lig Brazylii i USA, dwóch z ligi meksykańskiej. Premier League reprezentują gracze potężnych klubów takich jak Watford, West Ham, rezerwy Tottenhamu i tylko Otamendi jest z grupy Argentyńczyków wysoko notowanych w najdroższej lidze świata. Z Serie A mamy duet z Udinese (Rodrigo de Paul i debiutujący w kadrze bramkarz Juan Musso), dopiero rozpychającego się w Interze Lautaro Martineza i zaliczającego kiepski sezon Dybalę. Z Francji Di Maria, rezerwowy w jego klubie Leandro Paredes… Jeszcze dwa-trzy lata temu reprezentacja Argentyny była Dream Teamem poskładanym z najlepszych klubów Europy, a dzisiaj rozpaczliwie szuka tożsamości i zalążka drużyny.
Czy Leo Messi ma do czego jeszcze wracać, jeśli nie kleiła mu się gra z najbardziej rozchwytywanymi graczami świata? Czyżby teraz w roli mentora dla młodych wilków miał wreszcie zacząć zdobywać trofea? I wreszcie, jeśli najbliższe mecze rozczarują, to Scaloni, któremu brakuje już czasu, przeprosi się z Romero, Banegą, Aguero i… będzie jak zwykle? Messi i dziesięciu do pomocy?
BARTŁOMIEJ RABIJ
TEKST UKAZAŁ SIĘ W NAJNOWSZYM WYDANIU „PIŁKI NOŻNEJ” (11/2019)
Media: Szymon Marciniak walczy o udział w mundialu
Najbardziej znany polski arbiter przebywa obecnie na zgrupowaniu europejskich sędziów w Pizie przed mistrzostwami świata. Wkrótce ma zapaść decyzja, którzy sędziowie z naszego kontynentu pojadą na turniej rozgrywany za oceanem.
Feio już czaruje w nowym klubie. „To coś wyjątkowego”
Goncalo Feio przejął stery w portugalskiej Tondeli. Już pierwszego dnia Portugalczyk znany ze swojego porywczego charakteru nawijał makaron na uszy. Czy wytrzyma dłużej niż w zespole Radomiaka?
Mundial coraz bliżej, a w USA burza. Mauricio Pochettino w ogniu krytyki
Forma reprezentacji Stanów Zjednoczonych nie wygląda najlepiej. Mauricio Pochettino jest krytykowany za brak poprawy gry drużyny i nieumiejętność wykorzystania mocnego pokolenia zawodników.