Ruch Chorzów jechał do Danii po tym, jak na własnym terenie bezbramkowo zremisował z Esbjerg fB. Niebiescy dzielnie walczyli na stadionie rywala o awans do IV rundy eliminacyjnej Ligi Europy.
Pierwsze spotkanie rozgrywane w Gliwicach zakończyło się w miarę dobrym rezultatem dla Ruchu. Co prawda Niebiescy nie strzelili gola, natomiast zachowali także czyste konto. Jan Kocian przed rewanżem zapowiadał, że jego drużyna do Danii jedzie po awans.
Czwartkowe spotkanie rozpoczęło się bardzo dobrze dla Niebieskich. Ruch wyszedł na prowadzenie już w 13. minucie spotkania. Po faulu w polu karnym do „jedenastki” podszedł Filip Starzyński. Zawodnik chorzowskiego klubu bardzo pewnie wykorzystał rzut karny dając polskiej ekipie prowadzenie.
Niestety po kilkunastu minutach piłkarze Esbjerg fB wyrównali. Po uderzeniu sprzed pola karnego Caspera Nielsena piłka odbiła się jeszcze od jednego z zawodników i wpadła do bramki strzeżonej przez Krzysztofa Kamińskiego. Wynik 1:1 dawał jednak wciąż awans przyjezdnym.
Niestety w drugiej części gry przewaga gospodarzy była momentami miażdżąca. Niebiescy skapitulowali, gdyż w 85. minucie na listę strzelców uderzeniem głową wpisał się MartinPusić. Na szczęście chorzowski zespół walczył do końca i po golu Łukasza Surmy w ostatniej akcji wywalczył awans do kolejnej rundy eliminacyjnej!
Kontrowersja w Lidze Europy! Czy tu należał się rzut karny [WIDEO]
Olympique Lyon remisuje 0:0 z Celtą w rewanżowym meczu 1/8 finału Ligi Europy. Na początku spotkania doszło do kontrowersyjnej sytuacji, która nie zakończyła się karnym dla francuskiej ekipy.