Leeds United coraz pewniejszym krokiem zmierza w kierunku Championship. Pawie przegrały w środowy wieczór z Chelsea (0:3) i na dwie kolejki przed końcem sezonu wciąż znajdują się w strefie spadkowej Premier League.
Drużyna Klicha znajduje się w trudnym położeniu (fot. Reuters)
Piłkarzom Leeds grunt zaczął się w końcówce sezonu palić pod stopami. Pawie spadły do strefy zagrożonej degradacją i jeśli chciały się utrzymać w elicie, to musiały zacząć punktować. Nieco problematyczny był jednak fakt, że na Elland Road przyjechała dużo mocniejsza Chelsea.
Jeśli gospodarze mieli pomysł na ten mecz, to ten runął niczym domek z kart po zaledwie czterech minutach. Reece James obsłużył dobrym podaniem Masona Mounta, a ten nie zastanawiał się zbyt długo i przymierzył idealnie pod poprzeczkę. Koszmarny początek Leeds.
Pawie nie zdołały się otrząsnąć pod stracie pierwszej bramki, a już mogło być 2:0 dla The Blues. Bliski szczęścia był Romelu Lukaku, ale piłka po jego strzale nieznacznie chybiła celu.
O ile kibice Leeds mogli jeszcze liczyć na to, że ich pupile poderwą się do boju, to w 24. minucie było już właściwie po zawodach. Daniel James w kompletnie niezrozumiały zaatakował wyprostowaną nogą Mateo Kovacicica i sędzia nie miał wątpliwości, wyrzucając skrzydłowego Pawi z boiska.
Chelsea oczywiście chciała wykorzystać liczebną przewagę i jeszcze przed przerwą dołożyć kolejne gole na swoje konto, ale ta sztuka przed przerwą się nie udała.
Goście dopięli jednak swego po zmianie stron, kiedy znakomitą akcję celnym strzałem przy słupku wykończył Christian Pulisić. W końcówce Leeds dobił z kolei Lukaku, który „zatańczył” z obroną rywala i przypieczętował zwycięstwo swojego zespołu.
Oto następca Guardioli w Manchesterze City? Jeszcze niedawno prowadził innego angielskiego giganta
Kontrakt Pepa Guardioli z Obywatelami jest ważny do połowy 2027 roku. Niewykluczone jednak, że do rozstania dojdzie szybciej i hiszpański taktyk opuści Etihad Stadium już po zakończeniu tego sezonu. Włodarze Manchesteru City rozglądają się za jego następcą.
Argentyński trener podgrzewa plotki. „Czułem się tam jak w domu”
W obliczu desperackiej walki o utrzymanie w Premier League, kibice Tottenhamu Hotspur marzą o powrocie do północnego Londynu, Mauricio Pochettino. Okazuje się, że Argentyńczyk ma podobne marzenia.
To byłaby bomba transferowa. Manchester City chce gwiazdę The Blues
Jednym z priorytetów transferowych Obywateli na najbliższe okno transferowe jest wzmocnienie środka pola. W kręgu ich zainteresowań znalazł się Enzo Fernandez.