Będąca bez zwycięstwa od miesiąca Girona FC, wydawała się idealnym rywalem dla FC Barcelony do rehabilitacji po klęsce w Pucharze Króla. Piłkarze Hansiego Flicka wpadli jednak w ewidentny dołek, bo w derbach Katalonii sensacyjnie przegrali na Estadio Municipal de Montilivi!
Gracze Girony odważnie rozpoczęli rywalizację z FC Barceloną, ale brakowało im dokładności. Po kwadransie do głosu zaczęła dochodzić „Duma Katalonii”, ale i ona miała problem ze skutecznością. W 16. minucie z bliska spudłował Raphinha. Z kolei w 17. minucie, Yamine Lamal przegrał pojedynek „sam na sam” z Paulo Gazzanigą.
Niewykorzystane okazje, mogły się zemścić na Barcy w 29. minucie. Sam przed Joanem Garcią znalazł się Władysław Wanat, ale Hiszpan instynktownie obronił strzał Ukraińca. Jego rodak, Wiktor Cygankow, mógł zaskoczyć Garcię uderzeniem z rzutu wolnego w 42. minucie, ale minimalnie chybił. Parę sekund później zaś Gironę uratował słupek, po kolejnej próbie Raphini.
Tuż przed przerwą, arbiter podyktował rzut karny, ale Lamal spudłował, trafiając w słupek.
W pierwszym kwadransie drugiej połowy, ofensywni gracze Barcy wciąż razili nieskutecznością. Sprawy w swoje ręce wzięli więc obrońcy. W 60. minucie z prawej strony dośrodkowywał Jules Kounde, a głową Gazzanigę pokonał Pau Cubarsi. Parę chwil później jednak, po niedokładnym zagraniu środkowego obrońcy FCB i zagraniu Wanata, wyrównał Thomas Lemar.
Wyrównująca bramka zdecydowanie podochociła gospodarzy. W 75. minucie z prawej strony szarżował Joel Roca, ale Garcia dobrze interweniował nogami. Bramkarz „Blaugrany” nie miał już żadnych szans w 86. minucie, kiedy mocnym i precyzyjnym strzałem z ok. 11 metrów pokonał go Fran Beltran.
W 73. minucie na murawie pojawił się Robert Lewandowski. W doliczonym czasie gry, kapitan reprezentacji Polski trafił do siatki, ale wcześniej znajdował się na pozycji spalonej.