Do słuchania podpowiedzi selekcjoner się nie zniży
To ciekawe, że w reprezentacji Hiszpanii młodszy od Polaków Ansu Fati może w pierwszym wrześniowym meczu Ligi Narodów dostać 45 minut, a w drugim zagrać w wyjściowym składzie, a nasi najzdolniejsi nie mogą! – pisze w felietonie Leszek Orłowski.
Foto: Piotr Kucza/400mm.pl
LESZEK ORŁOWSKI
Mój ulubiony ostatnio dowcip leci tak:
Z gabinetu lekarza pierwszego kontaktu w przychodni rejonowej wypada pacjent z bumażką w dłoni, pospiesza do rejestracji, niecierpliwie przestępuje z nogi na nogę czekając na swoją kolej do okienka, a gdy do niego podchodzi, mówi:
– Proszę pani, mam od lekarza skierowanie na cito do takiego to a takiego specjalisty, proszę zapisać mnie na najbliższy termin.
– Proszę bardzo, już patrzę, najbliższy termin, najbliższy termin… Najbliższy termin mam za cztery lata.
– Za cztery lata??? Za cztery lata to ja już mogę nie żyć!!!
– I dlatego wpiszę pana ołóweczkiem…
A oto piłkarska wersja tego, przyznacie Państwo, przedniego żartu, jakby żywcem wyjętego z repertuaru Zakładu Pogrzebowego A. S. Bytom:
Po meczach z Holandią i Bośnią selekcjonera Jerzego Brzęczka spotyka napalony kibic.
– Proszę pana, dlaczego nie wystawił pan w ogóle do składu Karbownika, Modera (poza końcówką z Holandią) i Walukiewicza? Świeża krew potrzebna jest naszej drużynie na cito! Kiedy oni w końcu zagrają przez dłuższy czas? – pyta.
– Już patrzę, proszę pana – Brzęczek wyjmuje kalendarz i przewraca kartki. – O jest! Najbliższy wolny termin dla nich mam za cztery lata, w eliminacjach MŚ 2026. Wcześniej jeszcze dwadzieścia razy musi zagrać Klich, osiemnaście Rybus, a Bednarek musi popełnić jeszcze piętnaście grubych błędów.
– Ale panie trenerze – za cztery lata to im się już może nie chcieć grać w reprezentacji tak, jak im się teraz chce, mogą doznać ciężkich kontuzji, podjąć złe decyzje transferowe, a pana za cztery lata też już swoją drogą może nie być na stanowisku!
– To wszystko prawda i dlatego wpisuję ich nazwiska ołóweczkiem…
To ciekawe, że w reprezentacji Hiszpanii młodszy od wymienionych Polaków Ansu Fati może w pierwszym wrześniowym meczu Ligi Narodów dostać 45 minut, a w drugim zagrać w wyjściowym składzie, a nasi najzdolniejsi nie mogą! Czy Moder i Karbownik mniej zdziałali w Ekstraklasie niż Fati w Primera Division? Czy są relatywnie (skala polska i hiszpańska, kiedyś zbieżne, rozjechały się dawno temu) mniej utalentowani? Byłoby większym ryzykiem postawienie w meczu z Bośnią na Karbownika zamiast na Rybusa, a w meczu z Holandią na Modera zamiast na Klicha, niż było postawienie przez Luisa Enrique w meczu z Ukrainą na Fatiego zamiast na Rodrigo? A niby dlaczego?
Jeśli ma się utalentowanych, idących w górę piłkarzy, to trzeba dawać im grać, a nie czekać, aż się, przepraszam za wyrażenie, ześmierdną. Wiedział o tym Kazimierz Górski (Władysław Żmuda), wiedział Antoni Piechniczek (Andrzej Buncol), wiedział nawet Adam Nawałka (Bartosz Kapustka), a Jerzy Brzęczek jakoś tej wiedzy nie ma. Może ktoś z PZPN powinien mu udzielić dobrej rady, bo do słuchania podpowiedzi z zewnątrz przecież Jaśnie Pan Selekcjoner się nie zniży?!
Dowcip przytoczony na wstępie nie przypomniał mi się ot tak sobie. Sam byłem w zeszły poniedziałek takim pacjentem, tyle że skierowania do specjalisty nie dostałem, na szczęście, na cito. Gdy pani w rejestracji zaproponowała mi termin za cztery lata, zadzwoniłem do przychodni w sąsiednim mieście. I zostałem zapisany na czwartek. Tak jest: ten czwartek, czyli najbliższy czwartek, czyli ten, co już był. Jerzy Brzęczek też winien wiedzieć, że nie jest jedyną opcją. Prezes Boniek może zadzwonić* do kogoś, kto wystawi Karbownika, Modera i Walukiewicza nie za cztery lata, ale w październiku. W tym październiku.
* – choć z całą pewnością tego nie zrobi.
FELIETON UKAZAŁ SIĘ W TYGODNIKU „PIŁKA NOŻNA” (NR 37/2020)
To on będzie następcą Lewandowskiego w reprezentacji Polski? „To jest tylko kwestia paszportu”
Coraz więcej wskazuje na to, że Ellis Simms otrzyma powołanie do reprezentacji Polski. Jeśli wszelkie formalności zostaną dopełnione na czas, napastnik Coventry City może znaleźć się w naszej kadrze narodowej już w listopadzie.
Polki nie pojadą na mundial mimo zwycięstwa? Haczykiem nieoczywisty przepis
Kobieca reprezentacja Polski może nie pojechać na przyszłoroczne mistrzostwa świata nawet pomimo ewentualnego pokonania rywalek w finale baraży. Sprawdź dlaczego.