Kamil Grosicki był bardzo blisko podpisania kontraktu z angielskim Burnley, jednak klub z Premier League w ostatniej chwili się wycofał, bo aktualny pracodawca skrzydłowego zaczął robić problemy – donosi „Przegląd Sportowy”. Problemy na ostatniej prostej zaczęło robić Stade-Rennes…
Taka jest przynajmniej wersja zawodnika, który załamany musiał w nocy wracać do Polski. Angielska ekstraklasa to wymarzona liga dla reprezentanta Polski i wszystko wskazywało na to, że kadrowicz Adama Nawałki w końcu będzie mógł spełnić swoje marzenie…
Jednak nic bardziej mylnego. Grosicki poleciał do Anglii wczoraj, aby dopiąć wszystkie szczegóły i przejść testy medyczne. Polak miał podpisać trzyletni kontrakt i przenieść się na Wyspy na zasadzie transferu definitywnego.d W ostatniej chwili Stade Rennes zaczęło jednak robić problemy i Burnley rozmyśliło się z zakupu naszego reprezentanta.
Jakub Moder odbudowuje formę po kontuzji pleców, przez którą stracił całą rundę jesienną. W spotkaniu z Utrechtem Polak po raz pierwszy w tym sezonie pojawił się w wyjściowym składzie i zanotował swój pierwszy punkt w klasyfikacji kanadyjskiej.