Długa i bogata w sukcesy i trofea kariera piłkarska Didiera Drogby dobiegła końca. Były reprezentant Wybrzeża Kości Słoniowej rozegrał swój ostatni mecz jako zawodnik amerykańskiego Phoenix Rising – drużyny, której jest współwłaścicielem.
Didier Drogba zakończył karierę (fot. Reuters)
W swoim ostatnim meczu Drogba grał w finale drugiej ligi amerykańskiej z Louisville City. Zespołowi nie udało się zdobyć trofeum, jednak tego dnia poza decydującym meczem w rozgrywkach ważne było również pożegnanie największej gwiazdy Phoenix. 40-letni Iworyjczyk rozegrał w tym roku 11 meczów w barwach amerykańskiej drużyny i strzelił 7 goli.
Kariera napastnika obfitowała w trofea. Rozpoczęła się we Francji, gdzie reprezentował barwy Le Mans, Guingamp i Olympique Marsylia. Z tym pierwszym klubem kontrakt podpisał stosunkowo późno, bo dopiero w wieku 21 lat. Z Marsylii przeniósł się do londyńskiej Chelsea, gdzie święcił największe sukcesy. Zdobywał czterokrotnie mistrzostwo Anglii i FA Cup, trzy razy zwyciężył w rozgrywkach pucharu ligi angielskiej, dwukrotnie wznosił w górę Tarczę Wspólnoty, jednak prawdopodobnie najważniejszym jego osiągnięciem jest wygrana w Lidze Mistrzów w 2012 roku. W finale w Monachium Iworyjczyk strzelił gola, a następnie pewnie wykonał swoją jedenastkę w serii rzutów karnych.
W późniejszych latach napastnik przeniósł się do Chin, gdzie występował przez pół roku w barwach Szanghai Szenhua, a następnie wrócił do Europy. Jako zawodnik Galatasaray zdobył wszystkie możliwe tureckie trofea, by wrócić jeszcze na jeden sezon do Chelsea, której pomógł w zdobyciu kolejnego tytułu mistrzowskiego. Z Londynu trafił do Montreal Impact, a rok temu – do Phoenix Rising, którego został udziałowcem.
Didier Drogba był także wybierany najlepszym piłkarzem z Afryki. Zdobył ten tytuł dwukrotnie – w 2006 i 2009 roku.
Koszulki Lewandowskiego sprzedają się w jak świeże bułeczki. MLS opublikowała zestawienie
Robert Lewandowski wzbudza za oceanem olbrzymie zainteresowanie. Koszulki kapitana reprezentacji Polski są czwartymi najczęściej kupowanymi spośród wszystkich zawodników występujących w Major League Soccer.
Tragiczne informacje napłynęły z Hiszpanii. Jesús de Miguel, piłkarz CD Tenerife, zmarł we wtorek rano w wyniku poważnego wypadku, do którego doszło dzień wcześniej podczas meczu z FC Andorra. Miał 30 lat.
Zdrowie w dalszym ciągu nie oszczędza Jakuba Modera. Wydawało się, że na horyzoncie pojawiło się światełko w tunelu, gdy 36-krotny reprezentant Polski zaliczył ostatnio epizodyczny występ w potyczce z PSV Eindhoven. Niestety, znów doskwierają mu jednak pewne problemy.