Lider Bundesligi się nie potknął – Bayern pewnie wygrał z Hoffenheim, a sporą rolę w tym zwycięstwie odegrała dość wczesna czerwona kartka, otrzymana przez zawodnika drużyny gości.
Bayern Monachium mierzył się z TSG Hoffenheim w ramach 21. kolejki niemieckiej Bundesligi. Spotkanie to było o tyle ważne, że ewentualne zwycięstwo Wieśniaków zdecydowanie zmniejszyłoby różnice punktowe w ligowym podium Bayern Monachium mierzył się z TSG Hoffenheim w ramach 21. kolejki niemieckiej Bundesligi. Spotkanie to było o tyle ważne, że ewentualne zwycięstwo Wieśniaków zdecydowanie zmniejszyłoby różnice punktowe w ligowym podium – w którym obie rywalizujące ze sobą drużyny są.
Niespodzianki jednak trudno było szukać. Tym bardziej, że goście grali w dziesiątkę już od 17. minuty – w skutek bezpośredniej czerwonej kartki otrzymanej przez Kevina Akpogumę. Zaledwie chwilę później Bayern wyszedł na prowadzenie za sprawą gola Kane’a z rzutu karnego.
Grające w osłabieniu Hoffenheim zdołało wyrównać, w 35. minucie bramkę zdobył Andrej Kramarić. Drużyna prowadzona przez Christiana Ilzera nie wytrzymała jednak naporu Die Roten w końcówce pierwszej połowy. w 45. minucie kolejną jedenastkę wykorzystał Kane, a trzy minuty później prowadzenie Bawarczyków podwoił Luis Diaz. Po przerwie ekipa Vincenta Kompanego spokojnie dowiozła wynik, dokładając jeszcze kolejną bramkę autorstwa Luisa Diaza. Kolumbijczyk zdobył jeszcze jednego gola w 89. minucie, kompletując hattricka i ustalając wynik spotkania na 5:1.
Zwycięzca Ligi Konferencji może wrócić do Bundesligi. Ten klub jest nim zainteresowany
Oliver Glasner w środę po raz ostatni poprowadził Crystal Palace. W ostatnim meczu pod wodzą Austriaka Orły zapewniły sobie pierwsze w historii europejskie trofeum, pokonując w finale Ligi Konferencji Rayo Vallecano.
Awantura na boisku w Niemczech! Wszystko działo się po ostatnim gwizdku [WIDEO]
Greuther Fürth wygrało z Rot-Weiss Essen 2:0 i utrzymało się w 2. Bundeslidze. Już po zakończeniu spotkania doszło do sporej awantury między graczami obu ekip.