AS Saint Etienne okazało się być lepsze o zaledwie jedną bramkę od Olympique Lyon w derbach doliny Rodanu. Dzięki zwycięstwu „Les Verts” nie tylko odbili się od dna tabeli, ale i wyprzedzili w klasyfikacji ligowej derbowego rywala.
Wskazanie zdecydowanego faworyta przed spotkaniem należało rozpatrywać w kategoriach zadań bardzo trudnych do zrealizowania. Lyon po raz ostatni tryumfował w rozgrywkach Ligue 1 w połowie sierpnia, kiedy to w efektowny sposób ograli Angers 6:0. Od tamtej pory „Les Gones” nie zdołali wygrać ani razu – trzykrotnie schodzili z boiska na tarczy i tyle samo razy dzielili się punktami z rywalami. Z kolei AS Saint Etienne radziło sobie jeszcze gorzej. Dwie wygrane, dwa remisy i cztery porażki sprawiły, że „Les Verts” plasowali się na ostatniej pozycji w tabeli.
Zapowiadało się niespecjalnie interesujące widowisko i takie też było. Gdy wydawało się, że nastąpi podział punktów między odwiecznymi rywalami, w 90. minucie spotkania po precyzyjnym dośrodkowaniu Ryada Boudebouza niepilnowany w polu karnym Robert Berić umieścił piłkę w siatce po strzale głową. Trybuny stadionu Geoffroy-Guichard eksplodowały ze szczęścia. Tym samym drużyna Saint Etienne odbiła się od szarego końca tabeli, co więcej, wyprzedziła w niej właśnie Olympique Lyon. Radość w pełni uzasadniona.
Nikt nie cieszy się natomiast w oddalonym o około sześćdziesiąt kilometrów Lyonie. Dla „Les Gones” to siódmy mecz z rzędu bez zwycięstwa w Ligue 1. Siedmiokrotny mistrz Francji w latach 2002-2008 musi wziąć się ostro do roboty, by dołączyć do walki o najwyższe cele. Już po dziewięciu kolejkach tracą oni bowiem aż dwanaście punktów do liderującego PSG.
Sukces Ewy Pajor! Wygrana w El Clasico i kolejne trofeum do kolekcji
Barcelona Femeni sięgnęła po szósty tytuł Superpucharu Hiszpanii, odprawiając w sobotnim spotkaniu Real Madryt z kwitkiem. W podstawowym składzie Blaugrany wyszła napastniczka reprezentacji Polski, Ewa Pajor.
Michał Nalepa znalazł nowy klub! Opowiedział o życiu w Turcji
Był bez klubu od września, kiedy to rozwiązano z nim kontrakt ze względu na limit obcokrajowców, a po kilku miesiącach czekania wiemy, gdzie będzie kontynuował swoją karierę. Opowiedział nam o tym, jak żyje się w Kraju Półksiężyca.