Starcie w 1/4 finału Pucharu Króla między Atletico Madryt, a Betisem zapowiadało się na zażarte i wyrównane. Tymczasem podopieczni Diego Simeone wygrali aż 5:0.
Na Estadio de la Cartuja, fani Betisu zmuszeni byli oglądać srogie lanie, które ich pupilom zafundowało Atletico. „Los Rojiblancos” bowiem już po 37. minutach prowadziło 3:0 i było spokojne o awans do 1/2 finału Pucharu Króla.
W 12. minucie wynik spotkania otworzył David Hancko, którym trafił do siatki głową po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Koke. 18 minut później drugie trafienie dołożył Giuliano Simeone, który popisał się dokładnym, płaskim strzałem. W 37. minucie zaś, w swoim debiucie w barwach Atleti, do bramki trafił Ademola Lookman, który popisał się kapitalnym, solowym rajdem.
W drugiej połowie gościom z Madrytu wciąż było mało, w związku z czym dołożyli jeszcze kolejne dwa trafienia. W 62. minucie, sytuacje „sam na sam” z bramkarzem wykorzystał Antoine Griezmann, zaś w 83. minucie „Los Verdiblancos” dobił Thiago Almada.
To z całą pewnością będzie koniec pewnej ery. Ze stolicą Hiszpanii pożegna się lider i żywa ikona klubu. Sprawdź, o kogo chodzi i gdzie się przeniesie.
Real znów tańczy w rytmie samby, czyli jak Alvaro Arbeloa odzyskał Viniciusa?
Niedzielny spektakl na Santiago Bernabeu, w jednym z najsłynniejszych piłkarskich teatrów świata, pt. „Derby Madrytu” zebrał same pochlebne recenzje krytyków. Kunszt uznanych i utalentowanych aktorów, znakomicie odnajdujących się w swoich rolach, został doceniony przez szeroką publiczność. W roli głównej wystąpił jednak ktoś, bez kogo ostatnie produkcje słynnego madryckiego studia filmowego nie byłyby aż tak udane.