Francuzi podjęli decyzję o tym, by zakończyć ligowe zmagania w sezonie 2019-20 i jak się okazało, namawiają inne kraje, by poszły ich śladem. Jak wynika z informacji dziennika „Le Parisien”, do akcji włączył się prezydent Emmanuel Macron, który namawia swoich europejskich partnerów, by naciskali na odwołanie rozgrywek piłkarskich.
Czy decyzja Francuzów wywoła efekt domina? (fot. Reuters)
Zmagania sportowe na niemal całym świecie zostały przerwane przed miesiącem z powodu pandemii koronawirusa. Po tygodniach walki z tym niewidzialnym, ale śmiertelnym wrogiem wydaje się, że przyrosty chorych i zmarłych są dziś nieco mniejsze, jednak to wciąż nie zmienia faktu, że jesteśmy dalecy od ogłoszenia stanu normalności. Nic więc dziwnego, że chociaż coraz głośniej mówi się o powrocie futbolu, to w kolejnych państwach dostrzegają, że szanse na jego „odmrożenie” w akceptowalnej postaci są znikome.
Kilka dni temu decyzję o zakończeniu sezonu podjęli Holendrzy, a ich śladem poszli następnie Argentyńczycy i Francuzi. To właśnie ich prezydent – wspomniany Emmanuel Macron, ma stać na stanowisku, że podobnie powinno się stać w innych państwach, tak by nie zwiększać ryzyka ponownego rozprzestrzenia się koronawirusa.
Tego typu pomysł można zadekretować właśnie na płaszczyźnie politycznej. Wystarczy, by szef rządu i jego gabinet wydali decyzję o zakazie organizacji impres masowych / sportowych do określonej daty, a to postawi poszczególne ligi pod ścianą. W taki zresztą sposób działali Francuzi, którzy za sprawą premiera Edouarda Philippe’a wprowadzili wspomniany zakaz do dnia 1 sierpnia, co przekreśliło szanse na dokończenie zmagań w Ligue 1.
Jak wynika z informacji dziennika „Le Parisien” Francja chce być tym krajem, który da przykład pozostałym i dlatego prowadzone są aktywne działania na płaszczyźnie politycznej. Roxana Maracineau, minister sportu ma prowadzić w tej sprawie rozmowy ze swoimi odpowiednikami z Anglii, Włoch, Niemiec i Hiszpanii, a równie aktywny w tej kwestii jest również sam Emmanuel Macron, który chce, by podobne działania w swoich państwach wprowadzili inni.
Czy ten mocny polityczny głos faktycznie doprowadzi do przedwczesnego zakończenia sezonu? Nie wiadomo. Każdy kraj zmaga się bowiem z pandemią w swoim rytmie i dlatego trudno w tej sprawie o jedno europejskie stanowisko. Niemcy zamierzali „odmrozić” zmagania piłkarskie na początku, ewentualnie w połowie maja, a w innych państwach celowano bardziej w czerwiec. Wszystko to jednak pozostaje w sferze myślenia życzeniowego, ponieważ sytuacja wciąż jest dynamiczna.
– To z czym się mierzymy, to najdramatyczniejsza sytuacja od czasu II Wojny Światowej. Musimy być realistami i nie wolno nam nie doceniać tego zagrożenia – kontynuował. – Prawda jest taka, że świat nie jest jeszcze gotowy na powrót rywalizacji piłkarskiej. Mam nadzieję, że nastąpi to szybko, ale to wyłącznie moje życzeniowe myślenie – dodał.
Słowa D’Hooghe muszą robić wrażenie, ponieważ mowa o bardzo wpływowym członku komitetu wykonawczego FIFA. Organizacja przeprowadziła w kwestii pandemii koronawirusa szereg swoich badań i zdobyła opinie najlepszych fachowców w tym temacie, a jeśli mimo tego, nawet w FIFA nie są niczego w stanie stwierdzić ze stuprocentową pewnością, to znaczy, że sytuacja wciąż jest niepewna i dynamiczna.
– Piłka nożna to sport kontaktowy, a przecież wszyscy wiemy, że utrzymywanie dystansu to obecnie jedna z kluczowych kwestii w walce z koronawirusem. Oczywiście, pozostaje jeszcze sprawa testowania zawodników, ale wystarczy, że jeden z nich będzie miał wynik pozytywny i cała grupa będzie musiała zostać poddana kwarantannie. Czy to jest recepta na normalny futbol? – pytał D’Hooghe.
Francuzi są pierwszym przedstawicielem wielkiej europejskiej piątki, który zdecydował, że nie dokończy rozgrywek ligowych. Jeśli podobnie postąpią Anglicy, Włosi, Niemcy lub Hiszpanie, to może to wywołać efekt domina, po którym nie będzie już odwrotu, a kolejne klocki będą upadać jeden po drugim. To z kolei może doprowadzić do futbolowej katastrofy i zmienić oblicze dyscypliny na długie lata.
Sukces Ewy Pajor! Wygrana w El Clasico i kolejne trofeum do kolekcji
Barcelona Femeni sięgnęła po szósty tytuł Superpucharu Hiszpanii, odprawiając w sobotnim spotkaniu Real Madryt z kwitkiem. W podstawowym składzie Blaugrany wyszła napastniczka reprezentacji Polski, Ewa Pajor.
Michał Nalepa znalazł nowy klub! Opowiedział o życiu w Turcji
Był bez klubu od września, kiedy to rozwiązano z nim kontrakt ze względu na limit obcokrajowców, a po kilku miesiącach czekania wiemy, gdzie będzie kontynuował swoją karierę. Opowiedział nam o tym, jak żyje się w Kraju Półksiężyca.