Mimo powiewu świeżego powietrza w postaci zatrudnienia nowego szkoleniowca, Arsenal tylko zremisował z Bournemouth. Mecz na Dean Court pokazał, jak wiele pracy czeka Artetę.
Aubameyang zaliczył kolejne trafienie, jego zespół – kolejny remis. (fot. Reuters)
Jako że Hiszpan był obecny na Goodison Park w trakcie potyczki jego nowych podopiecznych z Evertonem i wnikliwie obserwował ich poczynania, wielu zastanawiało się, jaka jedenastka wybiegnie na spotkanie z zespołem Eddiego Howe’a. 37-latek już na przedmeczowej konferencji prasowej ogłosił jednak, iż nie zamierza przeprowadzać gwałtownych zmian. Okres spędzony na treningach był zbyt krótki, lista długofalowych problemów – zbyt długa.
Jak zapowiedział, tak zrobił. W porównaniu z rzeczonym starciem z The Toffees, w meczu z Wisienkami od pierwszej minuty zabrakło Caluma Chambersa, Gabriela Martinellego oraz Emile’a Smith’a Rowe’a. Byli za to Sokratis Papastathopoulos, Mesut Oezil i Alexandre Lacazette. Jak niniejsze roszady wpłynęły na grę Kanonierów?
W pierwszej połowie – nijak. Tempo przeprowadzanych akcji było świąteczne, ilość sytuacji ofensywnych niewielka, zaś postawa obrony – niestabilna. I choć ostatnią z wspomnianych formacji raz po raz nękał Joshua King, wynik spotkania po akcji prawym skrzydłem otworzył Dan Gosling.
W drugiej części gry długo było podobnie, aż w 64 minucie w polu karnym gospodarzy dobrze znalazł się Aubameyang, który zdobywając swoją dwunastą bramkę w tym sezonie ligowym doprowadził do wyrównania. Gabończyk wysunął się tym samym na samodzielną pozycję wicelidera najskuteczniejszych strzelców.
11 – Pierre-Emerick Aubameyang has scored 11 of Arsenal’s last 16 away league goals, including seven of their last nine on the road in the @premierleague. Crucial. #BOUARSpic.twitter.com/4MNf0EmO4k
Chwilę później Arsenal powinien był wyjść na prowadzenie, lecz Lacazette nie wykorzystał sytuacji sam na sam z Ramsdalem. Gdyby stało się inaczej, goście prawdopodobnie sięgnęliby po trzy punkty, a tak trzeba było zadowolić się kolejnym remisem.
Arsenal to wciąż zespół bardziej Unaia Emery’ego z małą domieszką FreddiegoLjungberga, aniżeli Mikela Artety. Debiut Hiszpana na ławce trenerskiej zespołu z Emirates Stadium nie przyniósł zwycięstwa, lecz były podopieczny Arsene’a Wengera został zatrudniony dla realizacji celów długofalowych. Druga połowa pokazała, iż dla fanów Kanonierów mogą wkrótce nastać lepsze czasy.
Świetna asysta Matty’ego Casha! Aston Villa nie wykorzystała szansy [WIDEO]
Matty Cash asystował przy golu Emiliano Buendii w meczu Aston Villa – Tottenham. Finalnie klub Polaka przegrał jednak 1:2 i stracił okazję na wyprzedzenie Liverpoolu w tabeli Premier League.