Porażka Lecha Poznań z GKS-em Bełchatów w pierwszym meczu rundy wiosennej T-Mobile Ekstraklasy była zaskoczeniem nie tylko dla kibiców Kolejorza. Mimo tego, w Poznaniu nikt nie myśli o podejmowaniu pochopnych decyzji.
O tym, że nie nadszedł jeszcze czas na roszady personalne, przekonywał dyrektor Lecha Andrzej Dawidziuk. W jego ocenie sytuacja jest daleka od ideału, ale wszyscy muszą się zmobilizować do jeszcze bardziej wytężonej pracy. W klubie myśli się już tylko i wyłącznie o ligowej potyczce z Ruchem Chorzów.
– Dzisiaj nikomu nie jest do śmiechu. Piątkowe spotkanie z Bełchatowem wyszło zupełnie inaczej niż sobie zakładaliśmy. Teraz nie czas na rozdrapywanie ran, ale czas na jak najszybsze wyciągnięcie wniosków z tej bolesnej porażki. Musimy skupić się na pracy i jak najlepiej przygotować się na mecz z Ruchem – powiedział Dawidziuk.
– Oczywiście przed rundą wiosenną nasze cele były jasne: drużyna musi zająć takie miejsce w lidze albo wywalczyć Puchar Polski, które zagwarantuje udział w europejskich pucharach. Po meczu z Bełchatowem, nie jesteśmy bliżej realizacji celu – kontynuował.
– Dlatego trzeba zrobić wszystko, aby uzyskać korzystny rezultat w Chorzowie. Osobiście wierzę, że tak się stanie. Ale tak naprawdę bardzo trudno przewidzieć, co się wydarzy w najbliższy piątek na boisku Ruchu – zakończył dyrektor Lecha.
Środkowy obrońca Piasta Gliwice wzbudza coraz większe zainteresowanie kilku europejskich klubów przed letnim oknem transferowym. To też reprezentant Polski U-21.
Ogromne emocje w zaległym hicie PKO BP Ekstraklasa. Jagiellonia Białystok pokonała Raków Częstochowa i wykonała gigantyczny krok w stronę eliminacji Ligi Mistrzów.
Lech Poznań może już oficjalnie cieszyć się z zapewnienia sobie udziału w eliminacjach Ligi Mistrzów UEFA. Wszystko dzięki remisowi Górnika Zabrze z Arką Gdynia.