Przejdź do treści
2025.07.25 Krakow
Pilka nozna , PKO BP Ekstraklasa sezon 2025/26
Cracovia Krakow - Bruk-Bet Termalica Nieciecza
N/z Damian Hilbrycht, Marcin Brosz
Foto Krzysztof Porebski / PressFocus

2025.07.25 Krakow
Football Polish top league , 2025/2026 season
Cracovia Krakow - Bruk-Bet Termalica Nieciecza
Damian Hilbrycht, Marcin Brosz
Credit: Krzysztof Porebski / PressFocus

fot. Krzysztof Porebski/PressFocus

Polska Ekstraklasa

Damian Hilbrycht: Gdyby nie piłka, pracowałbym w księgowości

W poprzednim sezonie zdobył dwie bramki i zanotował aż szesnaście asyst, walnie przyczyniając się do powrotu Bruk-Bet Termaliki Nieciecza do Ekstraklasy. Mimo że w wieku 27 lat stawia dopiero pierwsze kroki na najwyższym szczeblu, jest bardzo ważnym elementem układanki Marcina Brosza.

Filip Trokielewicz

Twoja droga do Ekstraklasy nie należała do najkrótszych.

To prawda – przytakuje Damian Hilbrycht. Zaczynałem w Rekordzie Bielsko-Biała, a następnie przeniosłem się do Podbeskidzia, ale nie dostałem tam wielu szans. Trafiłem na wypożyczenie do Bełchatowa, gdzie grałem więcej i mogłem się pokazać. Później przez pięć sezonów występowałem w pierwszej lidze i tak naprawdę dopiero z Bruk-Betem udało mi się awansować do elity. Z tego, co się orientuję, nie miałem nigdy wcześniej nawet konkretnej propozycji z Ekstraklasy, więc można powiedzieć, że musiałem sam to sobie wywalczyć. Przynajmniej nic o takim zainteresowaniu od menadżera do mnie nie dotarło.

Miałeś momenty zwątpienia?

Jakoś nigdy nie podchodziłem do tego w taki sposób. Wiedziałem, że pierwsza liga to nadal szczebel centralny i wierzyłem w swoje umiejętności. Może nie jestem już najmłodszy, ale cały czas pracowałem i cierpliwie czekałem na szansę w Ekstraklasie. Sądzę, że przede mną jeszcze kilka dobrych lat gry w piłkę. Prowadząc się odpowiednio, można pograć na całkiem wysokim poziomie choćby do 35 roku życia albo i dłużej.

Co, gdyby nie piłka?

Pewnie skończyłbym studia na Uniwersytecie Ekonomicznym w Katowicach i pracowałbym w księgowości w firmie rodziców albo w jakiejś korporacji. Rozpocząłem je, lecz musiałem w pewnym momencie zrezygnować, bo nie chciano mi iść na rękę. Trudno było pogodzić naukę z grą w piłkę. Potem podjąłem studia na Akademii Wychowania Fizycznego i obroniłem licencjat. Na magisterkę już się nie zdecydowałem, choć być może w przyszłości jeszcze się tym zajmę. Chodzi mi po głowie, żeby kiedyś spróbować swoich sił jako trener. W wolnym czasie bardzo lubię oglądać mecze. Piłka od zawsze była moim hobby.

Ulubiona drużyna?

Od dziecka FC Barcelona. W kontekście tego, co powiedziałem o analizowaniu spotkań, imponuje mi ich gra obronna – to, w jaki sposób niemal perfekcyjnie wykorzystują pułapki ofsajdowe. Wszystko funkcjonuje jak w szwajcarskim zegarku.

W Rekordzie, którego jesteś wychowankiem, duży nacisk kładzie się na futsal. Masz na koncie siedem młodzieżowych mistrzostw Polski.

Rekord ma prostą zasadę – latem młodzi grają na trawie, zimą na hali. Mój rocznik rzeczywiście osiągnął sporo sukcesów w futsalu, byliśmy mocną drużyną, towarem eksportowym. Próbowano mnie przekonać, żebym został na hali, ale od początku mówiłem, że chcę grać tylko na trawie. Zdecydowanie bardziej to czułem.

Co dał ci futsal?

Przede wszystkim nauczył mnie gry pod presją. Na hali jest mniej miejsca, gra jest szybsza, trzeba podejmować decyzje w ułamku sekundy, często grać na jeden–dwa kontakty, wygrywać pojedynki jeden na jeden, odnajdywać się w różnych miejscach na placu gry. To mnie rozwinęło i zawsze powtarzam, że futsal bardzo mi pomógł.

Na palcach jednej ręki można policzyć pozycje, na których nie miałeś okazji wystąpić. Gdzie na boisku czujesz się najlepiej?

Klasycznie mógłbym odpowiedzieć, że tam, gdzie ustawi mnie trener. Z wiekiem schodziłem jednak coraz niżej. W sparingu z GKS-em Jastrzębie raz zdarzyło się nawet, że zagrałem kilkanaście minut jako centralny stoper w trójce. Najlepiej odnajduję się jednak bez wątpienia na wahadle. W systemie z trójką środkowych obrońców mam sporo swobody, mogę podłączać się do ataku i oskrzydlać akcje, ale jednocześnie muszę oczywiście pamiętać o zadaniach defensywnych.

Nie miałeś wcześniej poczucia, że jesteś trochę „zapchajdziurą”, graczem od wszystkiego?

Poniekąd tak było, bo grałem rzeczywiście praktycznie wszędzie. Ale nigdy nie traktowałem tego negatywnie. Wręcz przeciwnie – cieszyłem się, że mogę grać i być potrzebny. Pytałeś, czego nauczyłem się na hali. Z całą pewnością również uniwersalności, adaptacji do różnych zadań zarówno w obronie, jak i ataku, więc łatwiej było mi się dostosować.

Marcin Brosz zobaczył w tobie coś, czego nie dostrzegali inni trenerzy?

Myślę, że tu kluczowy był system gry. U trenera Lewandowskiego graliśmy czwórką w obronie, u trenera Brosza – trójką. To pozwoliło mi rozwinąć ofensywne atuty i pokazało, gdzie jeszcze mam deficyty. Na początku nie byłem ważną postacią drużyny, ale trener mi zaufał, a ja swoją pracą udowodniłem, że mogę dać zespołowi dużo.

Wspomniałeś o systemie. To on jest waszą największą siłą?

Uważam, że jest nią dyscyplina i automatyzmy. Trener Brosz jest perfekcjonistą, wymaga, aby każdy wiedział dokładnie, co ma robić i kiedy. Dzięki temu funkcjonujemy bardzo dobrze jako kolektyw. Trener wprowadził naprawdę dużą intensywność w treningach. Jeszcze jakiś czas temu nie sądziłem, że będziemy w stanie przez 90 minut pressować rywali tak, jak udaje się nam to robić obecnie. Myślę, że wyglądamy bardzo dobrze m.in. pod względem przygotowania fizycznego.

Zaskoczyło cię coś w Ekstraklasie?

Na pewno przeskok jest odczuwalny. Pewnie to trochę wyświechtane, ale w pierwszej lidze każdy może wygrać z każdym i jest dużo więcej nieprzewidywalności. Myślę, że znacznie więcej pozostawione jest kwestii przypadku i trzeba mieć trochę szczęścia. W Ekstraklasie faworyci naprawdę narzucają swoje warunki i mecze z nimi są dużo trudniejsze. Do tego są indywidualności – piłkarze, którzy potrafią błysnąć i jednym zagraniem odmienić oblicze rywalizacji. To największa różnica, jaką dostrzegłem.

Kto do tej pory zrobił na tobie największe wrażenie na boisku?

W pierwszych meczach najtrudniej grało mi się przeciwko Adriano Amorimowi z Rakowa Częstochowa. Jego decyzyjność, umiejętność wygrywania pojedynków i gra jeden na jeden naprawdę robiły wrażenie. To był też, myślę, dość ciekawy taktycznie mecz, bo graliśmy system na system. Możemy sobie pluć w brodę, bo uważam, że stać nas było na to, aby ugrać z wicemistrzem Polski choćby jeden punkt.

Wasze zwycięstwo aż 4:0 z Jagiellonią Białystok na inaugurację było dla ciebie szokiem?

Nie, ponieważ w ostatnim sparingu przed rozpoczęciem sezonu mierzyliśmy się z Omonią Nikozja, która będzie występowała zresztą w fazie ligowej Ligi Konferencji, i wygraliśmy 3:1, nie dopuszczając przeciwników do zbyt wielu sytuacji bramkowych. Gol padł po jednej z nielicznych sytuacji, jakie Cypryjczycy sobie wtedy stworzyli. Napawało mnie to sporym optymizmem.

Jak oceniasz start Termaliki w Ekstraklasie?

Z jednej strony mamy osiem punktów, ale czujemy niedosyt. W meczach z Rakowem czy Koroną Kielce mogliśmy ugrać więcej, bo bramki straciliśmy po własnych błędach. Tak jak wspomniałem, byłem trochę rozczarowany przede wszystkim po meczu z zespołem spod Jasnej Góry.

A indywidualnie jesteś ze swoich występów zadowolony?

Biorąc pod uwagę to, że w ubiegłych rozgrywkach zanotowałem aż szesnaście asyst, na pewno brakuje teraz konkretów z mojej strony. Podchodzę do tego jednak spokojnie, ponieważ to mój premierowy sezon w Ekstraklasie. Mam świadomość, że jeżeli będziemy realizować to, co sobie zakładamy, asysty w końcu przyjdą. Bardzo ucieszyła mnie za to bramka zdobyta w potyczce z Koroną. Mam w głowie pewną liczbę, jaką chciałbym wykręcić w klasyfikacji kanadyjskiej, lecz nie chcę o niej mówić i narzucać sobie sztucznej presji. Chciałbym po prostu zbierać na najwyższym poziomie cenne doświadczenie, które w przyszłości zaprocentuje.

guest
0 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Wbudowane opinie
Zobacz wszystkie komentarze

Najnowsze wydanie tygodnika PN

Nr 3/2026

Nr 3/2026

Polska Ekstraklasa

Górnik Zabrze odwołał sparing

Górnik Zabrze odwołał zaplanowany na piątek sparing. Powodem były niekorzystne warunki atmosferyczne.

2025.11.02 Zabrze
Pilka nozna PKO Ekstraklasa sezon 2025/2026
Gornik Zabrze - Arka Gdynia
N/z Erik Janza Sondre Liseth
Foto PressFocus / PressFocus

2025.11.02 Zabrze
Football Polish League PKO Ekstraklasa season 2025/2026
Gornik Zabrze - Arka Gdynia
Erik Janza Sondre Liseth
Credit: PressFocus / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Były obrońca Arki trafił do klubu z Korei Południowej

Ostatnio 28-letni obrońca rozwiązał kontrakt za porozumieniem stron z Arką Gdynia. Teraz Francuz zagra w klubie z najwyższej ligi w Korei Południowej.

2025.09.29 Lubin
Pilka nozna PKO Ekstraklasa sezon 2025/2026
KGHM Zaglebie Lubin - Arka Gdynia
N/z Julien Celestine Damian Dabrowski
Foto Tomasz Folta / PressFocus

2025.09.29 Lubin
Football PKO Ekstraklasa season 2025/2026
KGHM Zaglebie Lubin - Arka Gdynia
Julien Celestine Damian Dabrowski
Credit: Tomasz Folta / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

OFICJALNIE: Zawodnik Lecha wypożyczony do holenderskiego klubu

Napastnik Lecha Poznań został wypożyczony do końca sezonu do holenderskiego klubu. Zawodnik Kolejorza ma pomóc nowemu zespołowi w awansie do Eredivisie.

2025.10.30 Slupsk Pilka nozna 1/16 finalu STS Pucharu Polski sezon 2025/2026 Gryf Slupsk - Lech Poznan N/z Bryan Fiabema Foto Piotr Matusewicz / PressFocus

2025.10.30 Slupsk
Football Polish Cup season 2025/2026 
Gryf Slupsk - Lech Poznan 
Bryan Fiabema 
Credit: Piotr Matusewicz / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

OFICJALNIE: Jagiellonia ma nowego obrońcę

Jagiellonia Białystok pozyskała nowego lewego obrońcę. Do klubu z Ekstraklasy trafił 22-letni Portugalczyk.

Guilherme Montoia seen during Liga Portugal game between teams of CF Estrela Amadora and Rio Ave FC at Estadio Jose Gomes Maciej Rogowski/Ball Raw Images Amadora Estadio Jose Gomes Portugal Copyright: xMaciejxRogowskix maciejrogowski_estrela_rioave_2526-121
2025.10.25 Amadora
pilka nozna , liga portugalska
CF Estrela Amadora - Rio Ave FC
Foto IMAGO/PressFocus

!!! POLAND ONLY !!!
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Co z Pululu? Dyrektor sportowy Jagiellonii zabrał głos

Kontrakt Afimico Pululu z Jagiellonią wygasa latem 2026 roku. Klub z Białegostoku chce być przygotowany na różne rozwiązania i jest o krok od sprowadzenia nowego napastnika.

Afimico Pululu seen during Friendly game between Jagiellonia Bialystok and CSKA 1948 Sofia Lukasz Germaniuk/Ball Raw Images Belek Turkey Copyright: xLukaszxGermaniukx 260119WSZ37
2026.01.19 Belek
pilka nozna , sparing mecz towarzyski
Jagiellonia Bialystok - CSKA 1948 Sofia
Foto IMAGO/PressFocus

!!! POLAND ONLY !!!
Czytaj więcej