UEFA zajęła się spotkaniem młodzieżowej reprezentacji Polski z Chorwacją, które miało niecodzienny przebieg.
Mecz z udziałem reprezentacji Michała Probierza miał dziwny przebieg.
Polacy przegrali 1:2, jednak to nie piłkarze zagrali główne role w tym spotkaniu, ale sędzia. Matej Bezelj z Chorwacji miał wyreżyserować fragment spotkania.
Pod koniec pierwszej połowy sędzia podyktował rzut karny dla Polski za faul na Janie Biegańskim. Do piłki podszedł Filip Szymczak, ale uderzył piłkę źle i ta została zatrzymana przez bramkarza. Bezelj nakazał powtórzenie jedenastki, za drugim razem bramkarz Chorwacji znów był górą, obronił też dobitkę. Dopiero w trzeciej próbie gol padł, a jego autorem był Bartłomiej Kłudka. Cała sytuacja działa się w doliczonym czasie gry.
UEFA od razu po zakończeniu spotkania wzięła je pod lupę. Decyzje w jego sprawie mają zapaść do końca stycznia.