Czesi podzielili los Polaków, choć już w fazie pucharowej. Chyba jednak nie mieli poczucia, że ten mecz mogli wygrać.
Kibice czescy na warszawskiej starówce nie byli zbyt rozmowni – co zrozumiałe. Nie sprawiali jednak wrażenia specjalnie zawiedzionych.
Nie zdołaliśmy połączyć się z Ambasadą Czech w Warszawie. Próbowaliśmy dzwonić na kilka numerów. Telefon do rzecznika prasowego – Gabrieli Tomankovej – milczał jak zaklęty.