Kamil Glik będzie zarabiał mniej. Jak wynika z informacji francuskich mediów, AS Monaco zdecydowało się na ruch, który wymusił obniżenie pensji piłkarzy aż o 16 procent.
Glik i jego koledzy zarobią mniej, ale nie ma innego wyjścia (fot. Reuters)
Francuski futbol, podobnie jak cały europejski kontynent, dotknęła plaga koronawirusa. Dziś zmagają się z nią niemal wszystkie państwa, czego pokłosiem było oczywiście przerwanie rozgrywek piłkarskich. Kluby tracą więc nie tylko z braku wypływów z praw telewizyjnych, ale również na tym, że nie mogą organizować dni meczowych.
Już w momencie zawieszenia sezonu pojawiły się spekulacje, że bez cięć w budżetach płacowych kluby sobie nie poradzą. Wiele z nich ma bowiem na utrzymaniu niezwykle drogich zawodników i nie inaczej jest w przypadku AS Monaco.
Francuski „Eurosport” donosi, że klub z Księstwa zdecydował się wysłać swoich graczy na „częściowe bezrobocie”. Taki ruch miał z kolei wpływ na wspomniane pensje, które zostały automatycznie obniżone o 16 procent.
Klub w tej sposób zaoszczędzi, natomiast ci wszyscy, którzy na wspomnianym „częściowym bezrobociu” się znajdą, mogą z kolei liczyć na wsparcie rządowe w wysokości maksymalnie 5400 euro. W przypadku zwykłych obywateli będą to rzecz jasna znaczące kwoty, jednak w świecie zarabiających miliony piłkarzy będzie to znikoma rekompensata.
Przypomnijmy, że we Francji chcieliby wrócić do grania w piłkę już w kwietniu, ale patrząc na sytuację epidemiczną w kraju i coraz większy wzrost liczby zachorowań, takie rozwiązanie na ten moment wydaje się nierealne. Nieco więcej szanse daje się majowym terminom, ale i i one stoją dziś pod ogromnym znakiem zapytania.
Mazurek z wyróżnieniem w Austrii. Tak wspomina swoje początki
Bartosz Mazurek został wybrany piłkarzem września w Red Bull Salzburg. — Jak pojechałem, to z pierwszych treningów schodziliśmy na kolanach — wspominał 19-latek w rozmowie z rmf24.pl.
Co za kwota! Pietuszewski na czele rankingu najdroższych nastolatków
Szwajcarskie obserwatorium piłkarskie (CIES Football Observatory) opublikowało ranking najdrożej wycenianych nastolatków, którzy występują poza pięcioma najmocniejszymi ligami świata. Na fotelu lidera tej klasyfikacji uplasował się Oskar Pietuszewski.