Czerwona kartka, gol samobójczy. Stal lepsza od GKS-u
Stal Mielec wygrała na wyjeździe 1:0 z GKS-em Tychy na zakończenie 7. kolejki 1. Ligi. Jedyny gol, samobójczy, padł w 33. minucie. Goście kończyli mecz w dziesiątkę.
Pierwsze pół godziny było dość spokojne, wyrównane. Obie drużyny miały momenty z piłką w ofensywie, oddały trochę strzałów, ale brakowało klarownych szans.
Zmieniło się to w 33. minucie. Wówczas Stal objęła prowadzenie. Kacper Sommerfeld pojawił się po prawej stronie pola karnego i mocno dograł wzdłuż bramki, a Kamil Głogowski tak niefortunnie przeciął podanie, że piłka odbiła się od poprzeczki i wpadła do siatki GKS-u.
Gospodarze próbowali zareagować, mieli więcej do powiedzenia po przerwie, a w 53. minucie byli bardzo blisko wyrównania. Damian Kądzior dopadł do dośrodkowania z prawej flanki, ale główkował nad poprzeczką. W 61. min bardzo dobrej sytuacji nie wykorzystał Noel Niemann, który niecelnie uderzył w kierunku dalszego słupka.
Stal kończyła mecz w osłabieniu, gdyż Kacper Sadłocha obejrzał drugą żółtą kartkę, a w konsekwencji czerwoną. Ostatecznie zespół z Mielca zdołał dowieźć skromne zwycięstwo.
Polonia Bytom jest na drugim miejscu w lidze, ale do Wisły mają sporą stratę. Nie mogą sobie pozwolić na utratę punktów jeśli myślą o dogonieniu Białej Gwiazdy.
Co trzy głowy to nie jedna. Wisła zrobiła swoje, Tychy nie
Na inaugurację pierwszoligowej wiosny Biała Gwiazda pewnie pokonała GKS Tychy 3:1 i zrobiła kolejny krok ku Ekstraklasie. Tyszanie, jeśli chcą uratować ligowy byt i trenerską reputację Łukasza Piszczka, muszą czym prędzej zacząć wygrywać.
Tabela Betclic 1.liga po piątkowych meczach 20. kolejki
Wisła Kraków jako lider tabeli umocniła się na prowadzeniu po zwycięstwie z GKS Tychy. Pozycję poprawiła także Odra Opolę. Jak wygląda pełna klasyfikacja?