Manchester United to jeden z najpotężniejszych klubów piłkarskich świata. Pandemia koronawirusa i przymusowa przerwa z nią związana dotknęła jednak nawet takiego giganta.
Nawet giganci odczuli skutki oddziaływania koronawirusa (fot. Reuters)
W corocznym rankingu „Deloitte Football Money League” Manchester United uplasował się na trzeciej lokacie wśród najlepiej zarabiających klubów. Przychód Czerwonych Diabłów za ostatni sezon sięgnął 627,1 miliona funtów i było to pierwszy wynik patrząc przez pryzmat Premier League.
Na całym świecie lepszymi liczbami w tej kategorii mogły pochwalić się zaledwie dwa kluby – Real Madryt i FC Barcelona. Pierwsi zanotowali przychód na poziomie 667,5 miliona, natomiast drudzy aż 741,1 miliona.
Ogromne przychody to jednak tylko jedna strona medalu. W finanse Manchesteru United z wielką mocą uderzył bowiem potężny atak koronawirusa, który postawił rozgrywki piłkarskie w Europie na głowie, doprowadzając do ich przerwania na kilka miesięcy. Anglicy wciąż nie są do końca pewni, kiedy zmagania w Premier League będą mogły zostać wznowione, a nawet jeśli nastąpi to 12 czerwca jak zapowiadają lokalne media, to mecze i tak będą się jeszcze przez długi czas odbywać bez udziału kibiców.
O tym, że nawet na Old Trafford mają z tego tytułu bardzo poważne problemy, poinformował Ed Woodward, szef wykonawczy klubu. Jego zdaniem, Manchester przechodzi aktualnie jeden z najtrudniejszy okresów w całej swojej historii. – Ten klub został zbudowany na takich fundamentach jak niezłomność i stawiania czoła przeciwnościom. Dziś te cechy są wystawiane na wielką próbę – powiedział, cytowany przez „ESPN”.
– To oczywiste, że koronawirus znacząco zakłócił funkcjonowanie wielu naszych operacji, od tych najbardziej oczywistych jak brak możliwości rozgrywania meczów, ale spowodował on przecież także zamknięcie naszych wielu punktów sprzedaży, cateringu czy tych, gdzie obsługiwaliśmy kibiców – kontynuował. – To bez wątpienia jeden z najbardziej niezwykłych i wymagających okresów w naszej 142-letniej historii – dodał Woodward.
Zdaniem szefa wykonawczego Manchesteru, powrót Bundesligi jest dobrym sygnałem dla całej piłki nożnej, ale minie jeszcze sporo czasu zanim dyscyplina wróci do kształtu sprzed pandemii. – Przed nami spore wyzwania i trzeba się przyzwyczaić do tego, że przez jakiś czas futbol nie będzie funkcjonował tak jak wcześniej.
– Jeśli chodzi o nasze wyniki finansowe, to odzwierciedlają one oczywiście wpływ pandemii, ale dużo bardziej widoczne będą one w raportach za drugi kwartał – zakończył.
Ed Woodward miał poinformować inwestorów, że dług netto Manchesteru United wzrósł aż o 42,2 procent i sięgnął poziomu 429 milionów funtów! Same koszty poniesione przez klub podczas walki z koronawirusem to 23 miliony funtów i można zakładać, że będą one rosły. Premier League ma co prawda wrócić 12 czerwca, jednak nie jest to jeszcze data oficjalna.
Świetna asysta Matty’ego Casha! Aston Villa nie wykorzystała szansy [WIDEO]
Matty Cash asystował przy golu Emiliano Buendii w meczu Aston Villa – Tottenham. Finalnie klub Polaka przegrał jednak 1:2 i stracił okazję na wyprzedzenie Liverpoolu w tabeli Premier League.
Co za start Manchesteru United! Liverpool przegrywa już 0:2 [WIDEO]
Matheus Cunha otwiera wynik meczu Manchesteru United z Liverpoolem. Brazylijczyk trafia na 1:0 już w 7. minucie, a kilka minut później na 2:0 podwyższył Benjamin Sesko.