Czas na wielkie derby Manchesteru! Mecz sezonu na Etihad Stadium?
W niedzielne popołudnie oczy całej piłkarskiej Europy skierują się na Manchester. W derbach tego miasta zmierzą się ze sobą piłkarze City i United, a stawka meczu może mieć ogromne znaczenie dla całego sezonu i ostatecznego układu sił w tabeli Premier League. To spotkanie po prostu trzeba zobaczyć.
Na Etihad Stadium na pewno nie zabraknie wielkich emocji
Przesadzamy? Nic z tych rzeczy. Manchester City i Manchester United zmagają się w obecnym sezonie z wieloma problemami, jednak na krajowym podwórku grają niezwykle suwerennie i dystansują resztę rywali. Czerwone Diabły mają po piętnastu kolejkach 36 punktów na swoim koncie, a Obywatele o trzy „oczka” mniej. Nic więc dziwnego, że niedzielne spotkanie ma wielkie znaczenie dla całej tabeli. Jeśli gracze Sir Aleksa Fergusona zdobędą Etihad Stadium, to zwiększą swoją przewagę nad resztą stawki do sześciu punktów i będą na najlepszej drodze do tego, by zakończyć rok na pierwszym miejscu w tabeli. Jak z kolei zwykł mawiać szkocki menedżer United, ten kto na koniec grudnia prowadzi w lidze, ten zdobywa mistrzostwo. O sporą stawkę gra także Roberto Mancini, który przed kilkoma dniami odpadł ze swoim Manchesterem City z Ligi Mistrzów i Premier League jest dla niego absolutnym priorytetem. W Anglii spekuluje się, że dopóki Włoch utrzymuje kontakt z United i walczy o mistrzostwo, to nie musi się obawiać o swoją posadę. Jeśli jednak noga mu się powinie, to szejk Mansour nie będzie miał żadnych skrupułów, by podziękować mu za współpracę.
Obaj menedżerowie nie będą jednak mieli łatwego zadania. Po obu stronach barykady zabraknie bowiem kilku ważnych zawodników. W Manchesterze City nie zobaczymy takich graczy jak James Milner, Micah Richards i Aleksander Kolarov, a wciąż nie wiemy, czy Mancini będzie mógł skorzystać z usług Davida Silvy, Jacka Rodwella i Gaela Clichy’ego. Z kolei w drużynie United na pewno nie zagrają Anderson, Nemanja Vidić, Nani, Antonio Valencia, Shinji Kagawa i wszystko wskazuje na to, że do tego grona dołączył także Tom Cleverley.
O tym, że na boisku będzie się działo jesteśmy pewni. Oliwy do i tak bardzo gorącej atmosfery dolewali sami menedżerowie. – Jeśli wygramy w niedzielę, to będzie to z całą pewnością jedno z najważniejszych zwycięstw w mojej karierze – powiedział Ferguson. Wtórował mu Mancini. – Ten mecz może mieć kluczowe znaczenie dla całego sezonu. Takie spotkanie zawsze mają swoją wagę, jak np. nasze zwycięstwo 6:1 na Old Trafford.
Na koniec kilka ciekawostek. Pierwsze derby Manchesteru zostały rozegrane w 1881 roku i zakończyły się zwycięstwem City 3:0. Od tamtej pory piłkarze obu zespołów ścierali się za sobą już 163. razy. Kto będzie górą w 164. derbach? Niedzielny mecz będzie szczególny dla napastnika The CitizensCarlosa Teveza. Argentyńczyk zanim trafił na Etihad Stadium spędził dwa sezony na Old Trafford.
Pięć ostatnich spotkań: 30.04.2012 City – United 1:0 (Premier League) 08.01.2012 City – United 2:3 (Puchar Anglii) 23.10.2011 United – City 1:6 (Premier League) 07.08.2011 City – United 2:3 (Tarcza Wspólnoty) 16.04.2011 City – United 1:0 (Puchar Anglii)
Niedziela, 9 grudnia (Old Trafford) Manchester City – Manchester United (14:30)
Przypuszczalne składy: Manchester City: Hart – Zabaleta, Kompany, Nastanić, Maicon – Yaya Toure, Barry – Silva, Tevez, Nasri – Aguero
Manchester United: Lindegaard – Evra, Ferdinand, Evans, Smalling – Scholes, Carrick, Fletcher – Welbeck, Rooney, van Persie
Menedżer Arsenalu przestrzega przed euforią. „To nic nie znaczy”
Po pewnym zwycięstwie z Sunderlandem AFC, Arsenal FC prowadzi w tabeli Premier League już z dziewięciopunktową przewagą. Menedżer "Kanonierów", Mikel Arteta przestrzega jednak kibiców przed przesadnym optymizmem.
Fernandes wskazał autora sukcesów MU. „Wie, co to znaczy”
Zwycięstwo z Tottenhamem Hotspur było już czwartym z rzędu Manchesteru United pod wodzą tymczasowego menedżera, Michaela Carricka. Bruno Fernandes nie jest jednak zaskoczony takim obrotem wydarzeń.
Uraz nowego piłkarza Liverpoolu. Wzmocni „The Reds” od początku przyszłego sezonu
Jeremy Jacquet, który od 1 lipca przeniesie się na Anfield, nabawił się groźnie wyglądającej kontuzji. Na tę chwilę nie wiadomo, jak poważny jest uraz młodzieżowego reprezentanta Francji.