Przejdź do treści

Ligi w Europie Inne ligi

Cyrk na kółkach

Przejęcie Girondins Bordeaux przez fundusz General American Capital Partners miało przywrócić świetność utytułowanej drużynie. Weryfikacja szumnych  zapowiedzi budowania kolejnej francuskiej potęgi nastąpiła szybciej  niż oczekiwano – po niespełna dwóch latach od zakupu skonfliktowani sami ze sobą Żyrondyści szykują się do następnej sprzedaży.



MICHAŁ BOJANOWSKI

Dwunasta pozycja w przedwcześnie zakończonym sezonie jest niewątpliwym rozczarowaniem, jeśli zestawimy ją z prognozami zarządu zapowiadającymi walkę o europejskie puchary. Aczkolwiek dla kibiców i ekspertów od początku tego sezonu było jasne, że ciągnąca się od dłuższego czasu zła atmosfera w klubie wpłynie w sposób negatywny na funkcjonowanie drużyny. I tak się faktycznie stało. Zrzucenie odpowiedzialności za tę sytuację na jedną osobę byłoby zbyt łatwe, ponieważ w Bordeaux niewiele aspektów funkcjonowania klubu działa tak jak powinno, na czele z pierwszą drużyną, za którą odpowiedzialny jest Paulo Sousa.

Jeszcze trener, czy już menedżer?
Pokładano w jego osobie ogromne nadzieje. W ligowym średniaku dostał przecież pensję przekraczającą trzy miliony euro na sezon, co jest sumą wręcz absurdalną, jak na standardy Ligue 1 – trzeci najwyższy kontrakt w lidze – i same możliwości klubu z Akwitanii. Na stworzenie podwalin Sousa miał jednak czas, bo gdy przejmował Bordeaux w marcu 2019 roku, zakładano, że tamten sezon musi być stracony, a prawdziwa weryfikacja nastąpić miała w kolejnych rozgrywkach.

Amerykanie przejmując Girondins w listopadzie 2018 roku zapowiadali, że w trzech kolejnych okienkach przekażą na transfery 80 milionów euro, a siłę drużyny oprą na młodych zawodnikach. Gwarantem tych założeń miała być osoba szkoleniowca, który z założenia miał się cieszyć dużą swobodą w podejmowaniu decyzji kadrowych. Jednak przy pierwszej lepszej okazji sprzedano dwóch najzdolniejszych zawodników: Julesa Kounde do Sevilli za 25 milionów euro i Aureliena Tchouameniego do Monaco za 18 milionów euro. Owszem, były to świetne oferty, ale też stało się jasne, że obietnice zarządu zostały brutalnie skonfrontowane z piłkarską rzeczywistością.

Dodatkowo zamiast zainwestować zgromadzone środki w kolejne młode talenty, latem sprowadzono do klubu m.in. Mexera, 30-letniego stopera z Rennes i Laurenta Koscielnego, zawodnika o uznanej marce, ale będącego jedną nogą po drugiej stronie rzeki. Co do byłego reprezentanta Francji, w wątpliwość nie poddawano jego umiejętności – co udowodnił w trakcie sezonu – ale szczegóły umowy. Najwyższy kontrakt w drużynie był oczywistością. Tyle że podpisanie aż pięcioletniego kontraktu z 34-letnim zawodnikiem, który nie tak dawno miał poważną kontuzję – było więcej niż zastanawiające.

Powyższe ruchy kadrowe nie wpływały pozytywnie na piłkarską jakość w drużynie, ale jeden z zapisów w kontrakcie szkoleniowca rzuca światło na sytuację. Mianowicie Portugalczyk mimo horrendalnie wysokiej pensji wywalczył sobie dodatkowo procent od sprzedaży zawodników, tym samym może zastanawiać, czy pożegnanie się ze zdolną młodzieżą nie było podyktowane po prostu chęcią dorobienia. Ponadto w zimowym okienku hitowy z pozoru transfer Remiego Oudina z Reims za 10 milionów euro również pozostawił kilka znaków zapytania. Z początku miało być to wypożyczenie – co patrząc na słabą dyspozycję Oudina byłoby idealnym rozwiązaniem – jednak Paulo Sousa naciskał na natychmiastowe sfinalizowanie umowy. Jak się później okazało nad transferem skrzydłowego do Bordeaux pracował agent Sousy – na transakcji miał zarobić około miliona euro – co pozostawia kolejny niesmak względem portugalskiego szkoleniowca.

Mentalni przegrani
Mimo wątpliwej jakości wzmocnień pierwsze miesiące sezonu układały się dla Bordeaux według schematu nakreślonego przed rozpoczęciem rozgrywek. Do początku grudnia Żyrondyści utrzymywali się w ligowym topie, zajmując w szczytowym momencie czwartą pozycję, ale po najefektowniejszym spotkaniu w sezonie z Nimes (6:0) nastąpił drastyczny zjazd. Seria czterech porażek była zapowiedzią kryzysu, z którego tak naprawdę Bordeaux nie wyszło do zakończenia rozgrywek.

Choć wyniki z początku rozgrywek były zadowalające, to już sama dyspozycja drużyny pozostawiała wiele do życzenia. Pomimo półtora roku pracy Sousy ciężko wskazać choćby jeden element w grze, w którym widać było rękę tego szkoleniowca. Forsowana przez Portugalczyka taktyka z trzema środkowymi obrońcami i dwójką wahadłowych była z miejsca skazana na porażkę, bo Bordeaux nie posiada bocznych obrońców zdolnych do gry ofensywnej. Ponadto większość zdobywanych bramek nie miała wiele wspólnego z wyuczonymi na treningach schematami. Więcej tam było przypadku i szczęścia niż włożonej pracy, a gdy mecz nie przebiegał po myśli drużyny ciężko było szukać nadziei w dyspozycji indywidualności, bo tak jak w przypadku wahadłowych, tych w Girondins również nie posiadają.

Eksperci w pomeczowych studiach niejednokrotnie wspominali o braku mentalności zwycięzców w zespole Sousy. Pozytywne odczucia po meczach z najlepszymi zespołami w lidze – OM, PSG czy Lyon – ustępowały, gdy dochodziło do konfrontacji z teoretycznie słabszymi zespołami, choćby Brestem czy Dijon. Część kibiców mimo wszystko bierze w obronę szkoleniowca, tłumacząc, że ciężko oczekiwać dobrych wyników przy tak przeciętnej kadrze. Z drugiej strony posiadający duże możliwości trener nie był skory do modyfikacji kadry liczącej 40 zawodników z profesjonalnymi kontraktami. A jedną z zapowiedzi było przecież ograniczenie listy płac, która – jak wynika z raportów komisji kontroli finansów – jest piątą najwyższą w lidze.

O zwykle pozytywnym wpływie fanów na wyniki drużyny nie trzeba przekonywać – jest oczywisty. Jednak w Bordeaux od dłuższego czasu na linii władze klubowe-kibice dochodzi do licznych spięć. Włodarze mieli plan wprowadzenia amerykańskiej kultury kibicowskiej, gdzie od wyników ważniejsze jest czerpanie przyjemności z samego spędzenia czasu w sportowym anturażu – liczył się dochód z cateringu i całej otoczki związanej z marketingiem. Ponadto na początku sezonu dochodziło do prób utrudnienia uczestnictwa w meczach najzagorzalszym kibicom. Antony Thiodet odpowiedzialny m.in. za sprzedaż biletów uniemożliwiał ich zakup na najgłośniejszą trybunę Virage Sud. Miało to na celu rozbicie grup ultrasów i zwiększenie zysków, gdyż ceny biletów w innych sektorach są wyższe. Napięcie wokół klubu było wyczuwalne, co mogło się przekładać na dyspozycję zawodników.

Hiszpańska agentka
Jednym z głównych odpowiedzialnych za taką sytuację jest prezydent klubu Frederic Longuepee. Co i rusz dochodzą do francuskich mediów informacje o niezrozumiałych decyzjach najważniejszej postaci w strukturach klubowych. Wprowadzenie korporacyjnych zasad z założenia miało usprawnić funkcjonowanie klubu, ale ostatecznie doprowadziło do zabicia rodzinnej atmosfery, gdzie każdy pracownik czuł się ważnym elementem. Dodatkowo zatrudniani przez Longuepee menedżerowie niższego szczebla okazywali się zagorzałymi kibicami innych drużyn we Francji, czego nie wstydzili się pokazywać na swoich profilach społecznościowych. Konflikt prezydenta z kibicami sięgnął zenitu i wydaje się niemożliwy do zażegnania. Nic dziwnego, że sympatycy Żyrondystów od dłuższego czasu nawołują do zmiany na stanowisku prezesa.

W tym całym zamieszaniu wydawało się, że ostatnim sprawiedliwym wśród włodarzy był legendarny bramkarz Bordeaux Urlich Rame. Pozostawiony na stanowisku dyrektorskim, aby po raz kolejny nie denerwować kibiców, był odpowiedzialny głównie za funkcjonowanie damskiej drużyny Girondins, gdzie chwalono jego pracę. Cały szacunek wywalczony przez lata gry, Rame stracił jednak kilka tygodni temu po aferze, która zadziwiła piłkarską Francję. Były golkiper upoważnił pewną fryzjerkę, z którą miał romans, do pośredniczenia w transferach – o czym ponoć zawsze marzyła. Kontynuując niedorzeczną historię kobieta miała poprowadzić przejście napastnika Bordeaux Nicolas de Preville’a do jednego z angielskich klubów, jednak gdy zapytano o całe zdarzenie zainteresowanego i jego agenta, ci odpowiadali, że nie mają pojęcia o istnieniu tajemniczej hiszpańskiej agentki. Postać, która zdawała się mieć dobro klubu na pierwszym miejscu, okazała się podobnego pokroju, co jego przełożeni.

Nie dziwi więc fakt, że coraz głośniej mówi się o chęci sprzedaży klubu przez amerykańskich właścicieli. Co oczywiste, takie informacje są z miejsca dementowane przez prezydenta, ale może być to zabieg mający na celu podwyższenie kwoty za jaką obecni właściciele chcieliby sprzedać Bordeaux. Wśród zainteresowanych ewentualnym kupnem udziałów jest Bruno Fievet, przedsiębiorca mieszkający na stałe w Szwajcarii. Problem polega na tym, że tak jak obecnie klub miałby przejąć fundusz inwestycyjny złożony z kilkudziesięciu akcjonariuszy, co jest trudne i bardzo ryzykowne. Takim rozwiązaniem nie są zachwyceni kibice, który pragną mieć w końcu właściciela z prawdziwego zdarzenia, mającego realne środki do zainwestowania. Co jednak wpływa na korzyść Fieveta, jest on zagorzałym kibicem Bordeaux, ambasadorem klubu w Szwajcarii, a prawdziwe oddanie, wręcz zaangażowanie uczuciowe, jest w obecnej sytuacji równie ważne, co możliwości finansowe. Girondins Bordeaux ma za sobą ciężki okres, a wydarzenia następujące w klubie ocierały się o niedorzeczność. Po raz kolejny oczekiwania kontra rzeczywistość okazały się brutalne, zarówno dla kibiców, jak i właścicieli, więc wydaje się, że obie strony są sobą na tyle zmęczone, że najlepszym rozwiązaniem byłby jak najszybszy rozbrat.

TEKST POJAWIŁ SIĘ W TYGODNIKU „PIŁKA NOŻNA” (23/2020)

Możliwość komentowania została wyłączona.

Najnowsze wydanie tygodnika PN

Nr 8/2026

Nr 8/2026

Ligi w Europie Inne ligi

Oskar Pietuszewski podpisze nowy kontrakt z FC Porto!

Oskar Pietuszewski już niedługo zwiąże się nowym kontraktem z FC Porto. Piłkarz z Białegostoku stanie się pełnoletnim, co umożliwi Portugalczykom związanie się z piłkarzem na innych warunkach.

Oskar Pietuszewski seen during Liga Portugal game between Casa Pia AC and FC Porto Maciej Rogowski/ Ball Raw Images Rio Maior Estadio Municipal Rio Maior Portugal Copyright: xMaciejxRogowskix maciejrogowski_casapia_fcporto_2526-1158
2026.02.02 Rio Maior
pilka nozna , liga portugalska
Casa Pia AC - FC Porto
Foto IMAGO/PressFocus

!!! POLAND ONLY !!!
Czytaj więcej

Ligi w Europie Inne ligi

Były trener Widzewa zwolniony! Popracował ledwie kilka miesięcy

Żeljko Sopić rozpoczynał bieżący sezon w roli szkoleniowca Widzewa Łódź, ale nie spełnił pokładanych w nim oczekiwań i już pod koniec sierpnia stracił pracę przy al. Piłsudskiego. Niepowodzeniem okazała się również kadencja 51-latka w zespole NK Osijek.

2025.08.09 Lodz
Pilka nozna PKO Ekstraklasa 2025/2026 
LKS Lodz - Polonia Bytom
N/z Zeljko Sopic
Foto Artur Kraszewski / PressFocus 

2025.08.09 Lodz
Football Polish PKO EkstraklasaSeason 2025/2026 
Widzew Lodz - Wisla Plock
Zeljko Sopic
Credit: Artur Kraszewski / PressFocus
Czytaj więcej

Ligi w Europie Inne ligi

Co z kontraktem pomocnika PSG?

Młody środkowy pomocnik ma kontrakt z PSG do połowy 2027 roku. Pojawiły się nowe informacje w sprawie przyszłości 19-latka.

Senny Mayulu (PSG) - Photo :  Michael Baucher / Michael Baucher / Psnewz / SIPA /00321950_0067//Credit:PSNEWZ/SIPA/2602090027
2026.02.08 Paryz
pilka nozna liga francuska PSG
Paris Saint-Germain - Olympique Marsylia
Foto PSNEWZ/SIPA/PressFocus

!!! POLAND ONLY !!!
Czytaj więcej

Ligi w Europie Inne ligi

Nowy kontrakt pomocnika PSG

Paris Saint-Germain zabezpieczyło swoje interesy. Mistrzowie Francji przedłużyli umowę z Joao Nevesem.

Monaco, Monte Carlo - February 17, 2026: UEFA Champions League - AS Monaco - Paris Saint Germain PSG with Joao Neves and Willian Pacho UEFA Champions League - AS Monaco vs Paris Saint Germain PSG *** Monaco, Monte Carlo February 17, 2026 UEFA Champions League AS Monaco Paris Saint Germain PSG with Joao Neves and Willian Pacho UEFA Champions League AS Monaco vs Paris Saint Germain PSG
2026.02.17 Monako
pilka nozna , liga mistrzow
AS Monaco - Paris Saint-Germain
PSG
Foto IMAGO/PressFocus

!!! POLAND ONLY !!!
Czytaj więcej

Ligi w Europie Inne ligi

Pietuszewski z asystą! Dobry mecz Polaków w Porto

FC Porto wygrało wyjazdowe spotkanie z Rio Ave 1:0. Oskar Pietuszewski oraz Jan Bednarek rozpoczęli spotkanie od pierwszej minuty.

Oskar Pietuszewski seen during Liga Portugal game between Casa Pia AC and FC Porto Maciej Rogowski/ Ball Raw Images Rio Maior Estadio Municipal Rio Maior Portugal Copyright: xMaciejxRogowskix maciejrogowski_casapia_fcporto_2526-1158
2026.02.02 Rio Maior
pilka nozna , liga portugalska
Casa Pia AC - FC Porto
Foto IMAGO/PressFocus

!!! POLAND ONLY !!!
Czytaj więcej