Cudowny mecz bramkarzy. Liverpool ograł Stoke City
Na inaugurację nowego sezonu w Premier League Liverpool pokonał na Anfield Stoke City 1:0. Gola na wagę zwycięstwa The Reds i pierwszego kompletu punktów strzelił Daniel Sturridge.
Liverpool miał ogromną przewagę, ale wygrał tylko 1:0
Dominacja i przewaga gospodarzy ani przez moment nie podlegała dyskusji. Asmir Begović co kilka chwil musiał uwijać się jak w ukropie, a jego fenomenalne interwencje wielokrotnie ratowały Stoke przed utratą bramki. W kilku przypadkach Bośniakowi pomagało także szczęście, jak wtedy gdy w poprzeczkę trafił Kolo Toure czy też w słupek Jordan Henderson.
Bramkarz Stoke nie miał jednak nic do powiedzenia w 37. minucie. Iago Aspas dograł wtedy piłkę do Sturridge’a, a ten nie zastanawiając się zbyt długo uderzył na bramkę rywali z dystansu. Futbolówka przeleciała jeszcze między nogami Roberta Hutha i tuż przy słupku wpadła do siatki.
The Potters także mieli swoje okazje do strzelania gola, ale raz Liverpool uratowała poprzeczka, a w innych sytuacjach dobrze spisywał się nowy golkiper The Reds, Simon Mignolet. Belg tuż przed końcem uratował swój zespół broniąc rzut karny Jonathana Waltersa i jeszcze groźniejszą dobitkę, czy spowodował ogromny wybuch radości w Liverpoolu. Dwie kapitalne interwencje.
Ostatecznie trzy punkty pozostały na Anfield, a drużyna Brendana Rodgersa przynajmniej na kilka godzin będzie liderować tabeli Premier League.