Otwarcie 5. kolejki Ekstraklasy dla Pasów. Cracovia wygrała na własnym stadionie w krakowskim pojedynku przeciwko Wieczystej.
Trudno ten mecz nazwać prawowitymi derbami Krakowa, jednak po raz pierwszy Wieczysta rywalizowała z Cracovią na poziomie ligowym. Premierowe starcie zakończyło się jednak korzystniej dla Cracovii, której udało się pokonać beniaminka przed własną publicznością.
Dużo lepszy początek zanotowała Wieczysta, która już w 23. minucie spotkania wyszła na prowadzenie za sprawą trafienia Mateusza Wieteski. Warto zaznaczyć, że to drugi mecz nowego zawodnika Wieczystej i już zdołał umieścić się na liście strzelców.
Beniaminkowi nie udało się jednak dotrzymać korzystnego wyniku do końca pierwszej połowy. Tuż przed samą przerwą Perković skorzystał z dogrania Klicha i wyrównał stan spotkania.
Druga połowa ponownie zaczęła się lepiej dla gości. W 53. minucie Wieczysta znów prowadziła, tym razem Semedo wykorzystał rzut karny. Cracovii udało się wyrównać w 78. minucie meczu. Hasić wykorzystał szereg błędów obrony Wieczystej i z obrębu pola karnego oddał strzał, po którym piłka znalazła drogę do siatki.
Wydawało się, że ostatecznie mecz zakończy się wynikiem remisowym, jednak w 94. minucie Hasić zdobył swojego drugiego gola – dosłownie w ostatniej akcji meczowej. Zawodnik dośrodkował piłkę w pole karne Wieczystej, ale uderzenie okazało się „centrostrzałem” i piłka wpadła do siatki.
Po 110 dniach od meczu o Superpuchar Polski, Górnik Zabrze znów zmierzył się z Lechem Poznań, tym razem rewanżując się za porażkę 1:3. W lipcu mistrz Polski wygrał dzięki dużej intensywności, teraz zapłacił cenę za niewytłumaczalny minimalizm.
Klich dobrze skasowal u Buka.