Brazylia w swoim drugim meczu na Copa America nie miała litości dla rywala. Podopieczni Dungi rozbili Haiti (7:1).
Brazylijczycy zanotowali wysokie zwycięstwo(foto: Grzegorz Wajda)
W pierwszej kolejce grupy B Canarinhos tylko zremisowali – i to bezbramkowo – z Ekwadorem. W kolejnej rundzie jednak nie mogło być już mowy o wpadce. Strzelanie po kilkunastu minutach rozpoczął Coutinho, który wykorzystał podanie Filipe Luisa. Po następnym kwadransie zawodnik Liverpoolu po raz drugi trafił do siatki. Na przerwę natomiast gracze obu ekip schodzili przy wyniku 3:0.
Dunga zdecydował się wprowadzić na boisko19-letniego Gabriela i – jak się okazało – był to dobry wybór. 19-latek w 59. minucie podwyższył prowadzenie Brazylijczyków. Ostatecznie spotkanie zakończyło się pogromem 7:1, a hattricka skompletował w doliczonym czasie gry Coutinho.
***
W innym spotkaniu grupy B Ekwadorczycy zaliczyli kolejny remis. A i tak mecz z Peru mógł się dla nich skończyć wiele gorzej. Już po 13 minutach ekipa La Tri przegrywała dwiema brakami. Jeszcze przed przerwą jednak dali o sobie znać dwaj panowie o nazwisku Valencia: Antonio i Enner. Pierwszy z nich kapitalnie zagrał piłkę w pole karne, a napastnik West Hamu pokonał bramkarza rywala.
Po zmianie stron padł jeszcze jeden gol dla Ekwadorczyków, a mecz zakończył się wynikiem 2:2. Aktualnie pierwsza w grupie B jest Brazylia, która ma na koncie cztery punkty, tak samo jak Peru. Szans na awans do fazy pucharowej nie ma już Haiti, którego barwy reprezentuje Wilde-Donald Guerrier z Wisły Kraków.
Gianni Infantino znalazł sojusznika. Niedawno był przez niego krytykowany
Prezydent Azjatyckiej Konfederacji Piłkarskiej (AFC), szejk Salman bin Ibrahim Al Khalifa, zamierza poprzeć Gianniego Infantino, aktualnego szefa FIFA, w jego staraniach o kolejną kadencję.