W wielkim finale CONCACAF Gold Cup ponownie doszło do rywalizacji odwiecznych rywali – Meksyku oraz USA. Tym razem lepsi okazali się ci pierwsi, którzy pokonali przeciwników na stadionie Rose Bowl w Pasadenie 4:2.
Od samego początku Meksykanie szukali gola, a najbliżej trafienia do siatki USA był napastnik Manchesteru United, Javier Hernandez. Na listę strzelców mógł w tym czasie równie dobrze wpisać się Giovani Dos Santos, jednak to Amerykanie pierwsi znaleźli drogę do siatki. Podawał z rzutu rożnego Freddy Adu, a piłkę głową do bramki Alfredo Talavery skierował Michael Bradley. Piłkarze USA nie poprzestali na tym i do siatki trafili drugi raz, po podaniu Clinta Dempseya na listę strzelców wpisał się Landon Donovan.
Wówczas obudzili się Meksykanie – Hernandez oszukał obrońców USA, wyłożył futbolówkę Pablo Barrerze, a ten nie popełnił błędu. Zegar pokazywał wówczas 29 minutę, a już 7 minut później na tablicy wyników widniał rezultat 2:2. Tym razem sprytem w polu karnym USA popisał się Andres Guardado. Po zmianie stron do śmiałych ataków ruszyli Meksykanie i w krótkim czasie ich starania przyniosły rezultat – z prawego skrzydła piłkę dośrodkował Guardado, a Barrera strzelił gola na 3:2 dla Meksyku. Swoje szanse następnie mieli Amerykanie, jednak ani Donovan, ani też Carlos Bocanegra nie potrafili skierować piłki do bramki. Kropkę nad „i” w tej sytuacji postawił rozgrywający wspaniałe zawody Dos Santos, który dryblingiem oszukał defensywę USA i ładnym strzałem pod poprzeczkę ustalił wynik spotkania na 4:2 dla Meksyku.
FC Porto – Sporting: kursy bukmacherskie od LV BET
FC Porto zmierzy się dzisiaj ze Sportingiem Lizbona w rewanżowym starciu półfinału Pucharu Portugalii. Czy ekipa reprezentantów Polski będzie w stanie odrobić straty? Legalny bukmacher LV BET przygotował pełną ofertę bukmacherską na to spotkanie.
Porto lepsze od ekipy Goncalo Feio! Grało polskie trio
Smoki z reprezentantami Polski w składzie pokonali Tondelę 2:0 prowadzoną przez Goncalo Feio. Tym razem jednak żaden z naszych zawodników nie zanotował liczb w postaci bramki bądź asysty.
Polak może odejść z niemieckiego klubu. Trafi do Bundesligi?
Kontrakt Michała Karbownika z Herthą Berlin wygasa już za niespełna dwa miesiące. Niewykluczone, że były piłkarz Legii Warszawa zdecyduje się na zmianę otoczenia.