Główny faworyt do awansu na Mundial z polskiej grupy eliminacyjnej – reprezentacja Anglii – zagrał w środę w meczu towarzyskim ze Szwecją. Synowie Albionu po niesamowitym spotkaniu przegrali na terenie rywala.
Mecz tych dwóch drużyn uświetnił otwarcie nowego stadionu w Sztokholmie – Friends Arena. Początek spotkania był dla gospodarzy szczęśliwy. Już w 20. minucie niezawodny Zlatan Ibrahimović zdobył bramkę.
Jednak goście jeszcze w pierwszej połowie odpowiedzieli. W 35. minucie Danny Welbeck wykorzystał podanie Ashleya Younga. Zaledwie trzy minuty później angielska drużyna narodowa wyszła na prowadzenie. Rozgrywający 100. mecz w kadrze – Steven Gerrard – zacentrował do Stevena Caulker, a ten zdobył bramkę. Do przerwy 2:1 dla gości.
W drugiej połowie przez długie minuty utrzymywało się prowadzenie gości. Reprezentacja Szwecji zdołała odpowiedzieć dopiero w 77. minucie. Wówczas świetnym uderzeniem popisał się Ibrahimović, który na pełnej szybkości przyjął piłkę i od razu strzelił.
To nie był jednak jeszcze koniec bramkowych emocji. W 84. minucie ponownie w roli głównej wystąpił Ibra. Snajper Paris Saint-Germain strzelił gola na 3:2. W samej końcówce Ibrahimović dołożył jeszcze jedno trafienie i jego drużyna narodowa ostatecznie wygrała 4:2. Praktycznie każdy gol gwiazdora Szwedów był bardzo ładny, ale ostatnia bramka to już naprawdę klasa sama w sobie.
Oficjalnie: Sebastian Szymański odchodzi z Fenerbahce
Sebastian Szymański oficjalnie poinformował o odejściu z Fenerbahce. Reprezentant Polski opublikował pożegnalny wpis w mediach społecznościowych, a według doniesień medialnych jego kolejnym kierunkiem może być francuska Ligue 1.
Król strzelców antybohaterem wielkiego finału [KOMENTARZ PO FINALE PNA]
Futbol napisał kolejną nieprawdopodobną historię. Okazało się, że można zostać królem strzelców mistrzostw i jednocześnie największym ich przegranym. Gdyby w ostatniej akcji meczu Brahim Diaz wykorzystał karnego, Maroko zdobyłoby Puchar Narodów Afryki, na który czekało od pół wieku. Ale nie wykorzystał…