Epidemia COVID-19 całkowicie sparaliżowała piłkarskie rozgrywki na niemal całym globie. Sprawdzamy zatem, co by się dzisiaj działo w futbolowym świecie, gdyby zarazy z nami nie było.
(fot. Alberto Lingria)
Właśnie na bieżący weekend zaplanowano pierwsze ekstraklasowe starcia w ramach grupy mistrzowskiej oraz spadkowej. W jakim składzie, kiedy i czy w ogóle runda finałowa się odbędzie – nie wiadomo. Wiadomo natomiast, że na wirtualnym boisku sezon trwa w najlepsze, a to wszystko za sprawą internetowej akcji #EkstraklasaGra.
Równolegle na drugim szczeblu rozgrywkowym w Polsce miałaby miejsce dwudziesta ósma seria gier. Najciekawiej byłoby zapewne w Mielcu, gdzie tamtejsza Stal stawiałaby czoła jednemu z bezpośrednich konkurentów do awansu do Ekstraklasy – Radomiakowi Radom.
We Włoszech 19 kwietnia miały zostać rozegrane wszystkie mecze trzydziestej drugiej kolejki Serie A. Oczy piłkarskiego świata w szczególności byłyby zwrócone na Turyn i Neapol. Broniący mistrzowskiego tytułu Juventus gościłby przed własną publicznością nieustannie zachwycającą Atalantę Bergamo. Z kolei drużyna Arkadiusza Milika i Piotra Zielińskiego na Stadio San Paolo zmierzyłaby się z zawsze groźnym AC Milanem.
Nie mniej interesująco zapowiadał się niedzielny szlagier francuskiego futbolu. W ramach derbowej rywalizacji Olympique Lyon skonfrontowałby się na własnym terenie ze swoim imiennikiem z Marsylii.
Nie pozostaje nam jednak nic innego jak zadowolić się dzisiejszego dnia piłkarskimi zmaganiami w Turkmenistanie, Tadżykistanie i Tajwanie. Im bowiem zaraza nie straszna.
Co za występ Żukowskiego! Polak liderem klasyfikacji strzelców
Fenomenalny sezon notuje były gracz Śląska Wrocław. Napastnik Magdeburga w dwie minuty zaliczył dublet, który walnie przyczynił się do pokonania Bochum aż 4:1.
Niemiecki napastnik na celowniku klubów z Bundesligi i Premier League
Nicolo Tresoldi pokazuje się z dobrej strony na belgijskich boiskach. Obiecujące występy młodzieżowego reprezentanta Niemiec nie umknęły uwadze klubów z najmocniejszych lig na Starym Kontynencie.
Włodarze Porto podjęli decyzję ws. Kiwiora. Nie mieli wątpliwości
Latem ubiegłego roku Jakub Kiwior zamienił Arsenal na FC Porto na zasadzie wypożyczenia. „Smoki” zapewniły sobie opcję wykupu środkowego obrońcy i planują z niej skorzystać.
Feio powalczy o utrzymanie? Nowy klub ma go na radarze
Goncalo Feio wróci na ławkę trenerską, a przynajmniej za to się zanosi. 36-latek ma trafić do swojej ojczyzny i pomóc w walce o utrzymanie jednej z portugalskich drużyn.