Wystarczyło, że trzech napastników Barcelony: Leo Messi, Luis Suarez i Ousmane Dembele doznało kontuzji, a okazało się, iż produkcja wybitnych piłkarzy w La Masii nie skończyła się wraz z wypuszczeniem na świat Sergio Busquetsa. Rafinha, Carles Perez i Ansu Fati rozegrali w drugiej kolejce z Betisem doprawdy świetne zawody, a Barca z nimi w ataku rozbiła rywala 5:2.
LESZEK ORŁOWSKI
Jeśli ktoś ma bardzo dużo pieniędzy, szuka sposobów ich jak najszybszego wydania. Nie będzie osobiście szlifował pięknego diamentu, tylko kupi gdzie indziej gotowy brylant, nawet jeśli jest mniej urodziwy niż ten, który można by samemu sobie zrobić. I tak się od wielu lat dzieje w Barcelonie; zbytnie bogactwo staje się jej przekleństwem. Gdy Neymar odszedł do PSG, całą kasę za niego otrzymaną, od razu, jakby w ataku paniki, wzmaganej zresztą przez nerwowe reakcje niecierpliwych z natury rzeczy kibiców, wydano na, jak się okazało, byle kogo. Philippe Coutinho, choć jest świetnym piłkarzem, nie potrafił znaleźć sobie miejsca w systemie gry Barcy, zaś Dembele ma tak pstro w głowie, że szkoda na niego czasu. Z pewnością lepiej byłoby, gdyby wtedy do duetu Leo Messi – Luis Suarez dołączył na stałe któryś z wychowanków: na koncie byłoby więcej kasy, a trofeów z pewnością nie mniej, bo wkład Brazylijczyka i Francuza w ostatnie mistrzostwa Hiszpanii był minimalny.
(…)
W zniszczonych butach
Po takim debiucie, jaki zaliczył Fati, nie można po prostu umieścić go teraz w lodówce, zesłać do zespołu rezerw, w którym zresztą ani razu dotychczas nie zagrał, wyjęty przez Ernesto Valverde prosto z drużyny Juvenil A. Messi lepiej nie zadebiutował w 2004 roku, Vinicius nie zagrał lepiej w Realu, niż Fati przeciwko Betisowi. A może przy okazji skorzysta także Carles Perez?
Skąd się wziął ten cały Fati? Otóż z Gwinei Bissau. Jego rodzina, z tatą Borim, mamą Marią de Lurdes Vieirą i starszym synem, wyemigrowała do Andaluzji w 2010 roku. Gdy Ansu miał 10 lat i kopał piłkę w Sevilli, dokąd trafił z Escuela de Futbol de Herrera, zainteresowali się nim szperacze Realu Madryt. Do rodzinnego domu państwa Fati wybrał się jednak jeden z szefów La Masii Albert Puig i przekonał, że najlepszym wyjściem dla chłopca będą przenosiny do Barcelony. Sevilla puszczała go bez żalu, nie wiązano z nim większych nadziei.
Już rok później najbardziej zagorzali fani Barcy chodzili na mecze jedenastolatków, żeby obejrzeć w akcji cudowny duet Fati – Takefusa Kubo. Chodzi o tego samego Japończyka, który niedawno został wypożyczony z Realu Madryt do Mallorki. Z Barcelony musiał przed dwoma laty wrócić do Japonii z powodów proceduralnych, a potem wybrał Los Blancos. Fati natomiast został w Katalonii. Gdy pewnego dnia zmarnował karnego i usłyszał żartem od trenera, że jeśli jeszcze raz to zrobi, wróci do Sevilli – w następnym meczu strzelił 8 goli.
W poprzedniej kampanii był gwiazdą ekipy Barcy, która grała w UEFA Youth League: strzelił 4 gole i zaliczył 3 asysty. Obecny sezon zaczął pod wodzą prowadzącego Juvenil A Victora Valdesa.
– Narzekał, że boli go noga. Poprosiłem, żeby pokazał mi buty. Były niskiej jakości i w złym stanie. To przez nie zawodnik miał dolegliwości stopy. Natychmiast zabrałem go do sklepu i kupiliśmy mu nowe obuwie – ta opowieść Valdesa brzmi trochę jak z gatunku science fiction, lecz pokazuje, że jednak w La Masii nie wszystko jest zorganizowane do końca profesjonalnie. Przecież sprawa dotyczy zawodnika, z którym Barcelona akurat podpisała pięcioletni kontrakt z klauzulą odejścia wynoszącą 100 milionów euro! Gdy plaga kontuzji dotknęła napastników Barcy, Valverde niespodziewanie powołał Fatiego na mecz z Betisem.
(…)
CAŁY TEKST MOŻNA ZNALEŹĆ W NOWYM (36/2019) NUMERZE TYGODNIKA „PIŁKA NOŻNA”
Real Madryt show! Kosmiczna akcja Królewskich [WIDEO]
Real Madryt wygrał 2:0 z Espanyolem, a dubletem popisał się Vinicius Junior. Przy drugim golu Brazylijczyka cudowną asystę piętą zaliczył Jude Bellingham.
Świętowanie Barcelony odroczone, dublet Viniego daje Realowi zwycięstwo nad Espanyolem
Real Madryt pokonał w delegacji Espanyol 2:0, zachowując tym samym swoje iluzoryczne szanse na zdobycie tytułu mistrzowskiego. Sprawdź, jak do tego doszło!