Nie milkną echa niedzielnego starcia derbowego pomiędzy Ruchem Chorzów i Górnikiem Zabrze. Spotkanie przy Cichej było przerywane aż trzy razy z powodu fatalnego zachowania chuliganów. Jest pewne, że Niebiescy słoną zapłacą za wybryki swoich „kibiców”.
Atmosfera przed Wielkimi Derbami Śląska była niezwykle napięta już długo przed pierwszym gwizdkiem sędziego. Do pierwszych starć pomiędzy chuliganami doszło jeszcze na ulicach miasta, co mogło jedynie zwiastować, że ciąg dalszy nastąpi na stadionie. Niestety, obawy się potwierdziły.
W pierwszej połowie meczu arbiter dwukrotnie był zmuszony do przerwania zawodów, a sytuacja powtórzyła się także w drugiej części spotkania, kiedy to miejscowi przypuścili szturm na sektory gości. Odpalono race, a interweniować musiały służby porządkowe i policja. Dzięki szybkiej reakcji nie doszło do jeszcze większej awantury.
Wątpliwości, co do postępowania w tej sprawie nie został Mirosław Starczewski, członek Wydziału Dyscypliny Polskiego Związku Piłki Nożnej. – Za wcześnie na ferowanie wyroków, ale kary będą na pewno – powiedział.
Szacuje się, że Ruch będzie musiał wpłacić do związkowej kasy od 30 do 40 tysięcy złotych. Niewykluczone, że zostanie podjęta decyzja o zamknięciu stadionu przy Cichej. Najbardziej na tym wszystkim ucierpią oczywiście walczący o mistrzostwo Polski piłkarze i normalni kibice, którzy zjawiają się na mecz, by dopingować swój zespół.