Dopiero w poniedziałek udało się poznańskim działaczom załatwić wizy dla delegacji lecącej w środę do Kazachstanu na mecz z Żetysu Tałdykorgan. Kto wie jednak, czy za kilka chwil problem się nie powtórzy. I czy teraz nie będzie jeszcze większy.
Istnieje bowiem możliwość, że w kolejnej rundzie – o ile Lechowi uda się przejść Kazachów – Kolejorz zmierzy się z azerskim Chazarem Lenkoran. I tutaj pojawia się spory, biurokratyczny zgrzyt, bo załatwienie wiz do Azerbejdżanu trwa dwa tygodnie. A przecież do rozpoczęcia meczu na drugim krańcu Europy pozostanie mniej czasu…
Dlatego właśnie w Poznaniu wszyscy trzymają kciuki za przeciwnika azerskiego zespołu – Kalju Nomme z Estonii. Nie dość bowiem, że Lech miałby o wiele bliżej, to na dodatek nie musiałby załatwiać wiz. W pierwszym meczu w Azerbejdżanie Estończykom udało się zremisować 2:2, więc przed rewanżem są w niezłym położeniu.
Liga Europy nie dla Polaka. FC Porto podjęło decyzję
Oskar Pietuszewski zaliczył znakomite wejście do FC Porto. Nie wystarczyło to jednak, aby 17-letni skrzydłowy został zgłoszony do wiosennej części rywalizacji w Lidze Europy.