Kończy się już powoli przygoda Marouane’a Chamakha z Arsenalem FC. Jak donosi dziennik „Daily Star” Arsene Wenger podjął decyzję o sprzedaży, a w najgorszym razie o wypożyczeniu marokańskiego napastnika podczas styczniowego okna transferowego.
Chamakh nie ma obecnie większych szans na regularne występy na Emirates Stadium, ale każdego tygodnia na jego konto wpływa bardzo przyzwoita pensja w wysokości 65 tysięcy funtów. Wenger chciałby te pieniądze przeznaczyć na innych graczy, stąd decyzja o pozbyciu się Marokańczyka.
Jak donoszą angielskie media, swoje zainteresowanie Chamakhiem zgłosił już Harry Redknapp, menedżer Queens Park Rangers. Niewykluczone także, że piłkarz wróci w zimie do Ligue 1 i zakotwiczy w jednym z tamtejszych klubów.
Oprócz Chamakha, na wylocie z Arsenalu znajduje się Andriej Arszawin. O pozycji obu zawodników wypowiedział się ostatnio Ray Parlour, były Kanonier. – Wenger musi pozbyć się tego martwego drewna. W klubie jest zbyt wielu graczy, których pensja oscyluje wokół 70 tysięcy funtów, a którzy nie wnoszą do jego gry żadnej jakości – wyznał.