Cezary Kulesza był gościem programu na antenie RMF FM. Prezes PZPN ocenił mecz z Farerarmi, a także współpracę z Fernando Santosem.
Cezary Kulesza na antenie radia RMF FM opowiedział o swoich odczuciach po wygranym meczu z Wyspami Owczymi. Mimo że gra biało-czerwonych nie zachwyciła, to prezes jest zadowolony z wczorajszego wieczora.
– Nie powiedziałbym, że jestem rozczarowany, bo cieszą te trzy punkty. Lepiej byłoby grać mecz w dobrym stylu i przegrać czy grać może nie tak efektownie, a mieć trzy punkty? Trudno jest grać z takimi drużynami, one się cofają, my gramy atakiem pozycyjnym. Piłki kierowane z boków boiska były wybijane przez obrońców i naprawdę męczyliśmy się – stwierdził sternik związku.
Kulesza został też zapytany o relacje z Fernando Santosem. – Ja myślę pozytywnie, bo gdybym myślał negatywnie, to po prostu byłyby jakieś zgrzyty między mną i trenerem, a takich zgrzytów nie ma. Rozmawiamy o problemach, ja trenera nie bronię, ale też trener podaje mi nazwiska i mówi 'No prezesie, ale my też takich nazwisk, topowych piłkarzy nie mamy, zmienników – stwierdził.
Odniósł się też do słów Roberta w wywiadze dla meczyki.pl, w którym zarzucił brak kompetencji dla niektórych rządzących w PZPN: – My jesteśmy zarządem 18-osobowym. Ja sam nie rządzę. Wiadomo, że ja stoję na czele zarządu. To pytane powinno skierowane zostać do Lewandowskiego, kogo miał na myśli – kontynuował.
– Porozmawialiśmy z Robertem w cztery oczy. Nasza rozmowa trwała gdzieś 30 minut. Umówiliśmy się, że ta rozmowa zostaje między nami. Wydaje mi się, że była ona dosyć owocna. Wyjaśniliśmy pewne kwestie – zaznaczył.
– Na ocenę przyjdzie czas po wykorzystaniu wszystkich meczów. Jesteśmy na dobrej drodze, żeby awansować na mistrzostwa Europy, niedzielny mecz jest dla nas bardzo istotny, bo jedziemy, żeby wygrać – skwitował Kulesza.