Chociaż piłkarze GKS-u Tychy źle rozpoczęli mecz w sobotnie popołudnie, to potrafili jednak odwrócić losy rywalizacji. Ostatecznie tyszanie zwyciężyli 2:1, dzięki czemu odskoczyli od strefy spadkowej. Jest to premierowa wygrana trenera Dariusza Banasika w roli szkoleniowca GKS-u.
Mecz znacznie lepiej rozpoczęli goście, którzy w 12. minucie spotkania wyszli na prowadzenie. W wyniku zamieszania w polu karnym gospodarzy po dośrodkowaniu z rzutu rożnego piłkę do własnej bramki niefortunnie interweniując, wpakował obrońca gospodarzy Kamil Szymura. Tyszanie od razu starali się doprowadzić do wyrównania, ale ani próba Wiktora Żytka, ani uderzenie Krzysztofa Machowskiego nie było na tyle udane, aby zmusić Macieja Gostomskiego do wyciągnięcia piłki z bramki bądź wymagającej interwencji.
To udało się jednak w 32. minucie spotkania. Wówczas Krzysztof Wołkowicz dośrodkował w piłkę w pole karne z lewego skrzydła, gdzie najlepiej odnalazł się Daniel Rumin, który zdobył bramkę z najbliższej odległości. To była dobra reakcja gospodarzy na boiskowe wydarzenia, gdyż parę minut wcześniej goście podwyższyli prowadzenie, ale gol nie został uznany przez sędziego po konsultacji z wozem VAR. Pod koniec pierwszej połowy oba zespoły starały się wykreować sobie dogodną okazję na strzelenie gola, ale żaden z bramkarzy nie był jednak w tym czasie zmuszony do wymagającej interwencji.
Natomiast drugą połowę rywalizacji lepiej rozpoczęła drużyna gospodarzy. W 55. minucie spotkania Petr Buchta dobrze dośrodkował piłkę w pole karne z prawego skrzydła, gdzie znalazł Patryka Mikitę, który uderzeniem głową pokonał Gostomskiego. Po straconym golu goście dążyli do tego, aby jak najszybciej doprowadzić do wyrównania. Starali się przejąć inicjatywę i byli częściej przy piłce niż ich rywale. Kiedy goście dochodzili do dogodnych sytuacji strzeleckich, to dobrze spisywała się wówczas defensywa gospodarzy, która umiejętnie blokowała te próby.
Pod koniec spotkania dobry strzał z rzutu wolnego oddał Miłosz Kozak, ale jego strzał obronił bramkarz gospodarzy Adrian Odyjewski. Ta nieskuteczność i niekonsekwencja po stronie gości mogła się na nich zemścić chwilę później. Jednak Rumin w sytuacji sam na sam z bramkarzem uderzył wysoko ponad bramką. Ostatecznie jednak gospodarze nie popełnili błędu w defensywie i dowieźli zwycięstwo do końca.
Tym samym jest to pierwsze zwycięstwo Dariusza Banasika w roli szkoleniowca GKS-u Tychy. Dzięki temu zwycięstwu tyszanie odskoczyli od strefy spadkowej na co najmniej trzy punkty i z większym spokojem mogą przygotowywać się do kolejnych spotkań. Górnik z kolei plasuje się obecnie na 12. pozycji w tabeli, gdyż zostali wyprzedzeni w niej przez swoich dzisiejszych rywali.
Nowe informacje o kontuzji Rodado. Okropna wiadomość dla Wisły Kraków
Angel Rodado w meczu z Górnikiem Łęczna doznał kontuzji barku. Niestety uraz ma być na tyle poważny, że gwiazdor Białej Gwiazdy w tym sezonie już nie zagra.
Podwójny śmigus Łęcznej do przerwy. Ostatecznie Wisła górą
Ponad 23 tysiące kibiców na trybunach stadionu przy Reymonta najadło się w wielkanocny poniedziałek sporo nerwów. Ostatecznie jednak Wisła, choć dwukrotnie przegrywała, pokonała Górnika Łęczna 3:2 i zrobiła duży krok w stronę Ekstraklasy.