Dla Legii Warszawa było to spotkanie o pozostanie w europejskich pucharach. Stołeczna drużyna musiała wygrać ze Sportigniem Lizbona, aby na wiosnę zagrać w Lidze Europy. Cel ten udało się osiągnąć.
Po pięciu kolejkach Legia miała na swoim koncie jeden punkt i traciła dwa „oczka” do Sportingu. Gospodarze dzisiejszego meczu musieli wygrać, aby wskoczyć na trzecią pozycję i żeby zagrać w Lidze Europy. W pierwszym starciu tych dwóch zespołów Sporting wygrał na własnym terenie 2:0.
Determinację w grze Legii widać było od pierwszych minut. Już na początku spotkania stołeczny zespół mógł wyjść na prowadzenie, a bramkarza Sportingu pokonał nawet Aleksandar Prijović. Jednak zawodnik gospodarzy znajdował się na pozycji spalonej i bardzo dobrą decyzję podjął arbiter tego spotkania.
W 30. minucie miejscowi nie pozostawili już złudzeń. Tym razem Prijović wystąpił w roli podającego. Po jego zagraniu w dobrej sytuacji znalazł się Guilherme, który bardzo dobrze utrzymał się przy piłce i uderzeniem z pięciu metrów oszukał bramkarza Sportingu.
Legia na przerwę schodziła z minimalnym prowadzeniem 1:0. Sporting przez 45 minut gry praktycznie nie stworzył sobie ani jednej groźnej sytuacji. Za każdym razem na posterunku znajdował się Arkadiusz Malarz.
Zaraz po wznowieniu gry Sporting rzucił się do ataków, ale Legia zachowała duży spokój i szybko ostudziła zapał przyjezdnych. Po kwadransie z powodu kontuzji murawę musiał opuścić Guilherme, co było bez wątpienia dla gospodarzy ogromnym osłabieniem.
Oczywiście w ostatnich minutach to Sporting miał zdecydowaną przewagę, ale Legia nie ograniczała się tylko i wyłącznie do defensywy. Kapitalną okazję do zdobycia bramki miał chociażby Michał Kucharczyk, który jednak w kluczowym momencie upadł na murawę i domagał się odgwizdania rzutu karnego.
Na pięć minut przed końcem meczu ten sam zawodnik znalazł się w sytuacji sam na sam i uderzył wprost w bramkarza Sportingu. Chwilę później czerwoną kartkę zobaczył William Carvalho, więc sytuacja przyjezdnych mocno się skomplikowała.
Grający w osłabieniu Sporting już nic tego dnia nie wymyślił. Legia na szczęście odniosła bardzo ważne zwycięstwo i zagra na wiosnę w Lidze Europy!
Burza po meczu Barcelony. UEFA ma podjąć radykalną decyzję
Nie milkną echa hitowego meczu Ligi Mistrzów. Atlético Madryt wygrało 2:0 z FC Barceloną na Camp Nou i jest o krok od awansu do półfinału. Jednak więcej niż o wyniku mówi się dziś o pracy sędziego.
Potężna kontrowersja w meczu Barcelony z Atletico. Sędziowie nie zauważyli ręki?
W drugiej połowie spotkania FC Barcelony z Atletico doszło do kuriozalnej sytuacji. Le Normand chwycił piłkę ręką po podaniu od swojego bramkarza. Żaden z sędziów nie zauważył tego zagrania.