Aleksander Ceferin, prezydent UEFA, został w ostrych słowach skrytykowany przez Janeza Jansę – aktualnego premiera Słowenii. Jansa zarzucił Ceferinowi opieszałość w podjęciu decyzji o zawieszeniu międzynarodowych zmagań piłkarskich w obliczu postępującej epidemii koronawirusa, co, jak twierdzi, czyni go współodpowiedzialnym za rozwój choroby.
(fot. Reuters)
„Chciałbym żeby władze państw wypowiadały się w inny sposób. Należy bowiem ludziom uświadomić, że, owszem, sytuacja jest poważna, natomiast równocześnie powinno się im przekazać nieco nadziei i optymizmu. Codzienne bombardowanie skrajnie złymi informacjami to prosta droga do szaleństwa. Już naprawdę nie mogę dłużej oglądać apokaliptycznych wręcz wystąpień przywódców państw” – powiedział przewodniczący europejskiej federacji piłkarskiej.
Na słowa Ceferina szybko zareagował jego rodak – Janes Janza. Premier Słowenii zarzucił mu, że „ze względu na piastowany urząd, Ceferin ponosi odpowiedzialność za rozprzestrzenianie się wirusa”. Janza odniósł się do pierwszego starcia w ramach 1/8 finału Ligi Mistrzów pomiędzy Atalantą Bergamo a Valencią CF (4:1). Eksperci w zakresie epidemiologii ochrzcili wspomniany mecz mianem „bomby biologicznej”, ponieważ jego rozegranie przy wypełnionych trybunach San Siro w niebagatelny sposób przyczyniło się do rozprzestrzenienia się epidemii.
„Ceferin pozwolił na rozegranie meczu Ligi Mistrzów pomiędzy Atalantą i Walencją oraz innych zaplanowanych na tamten wieczór. Spotkania nie zostały odwołane z powodu żądzy władzy. Spójrzmy, co wydarzyło się we Włoszech i Hiszpanii. Z powodu meczu epidemia rozpoczęła się właśnie tam i następnie rozprzestrzeniła na całą Europę. Słowenia również na tym ucierpiała” – powiedział Janza.
Co za występ Żukowskiego! Polak liderem klasyfikacji strzelców
Fenomenalny sezon notuje były gracz Śląska Wrocław. Napastnik Magdeburga w dwie minuty zaliczył dublet, który walnie przyczynił się do pokonania Bochum aż 4:1.
Niemiecki napastnik na celowniku klubów z Bundesligi i Premier League
Nicolo Tresoldi pokazuje się z dobrej strony na belgijskich boiskach. Obiecujące występy młodzieżowego reprezentanta Niemiec nie umknęły uwadze klubów z najmocniejszych lig na Starym Kontynencie.
Włodarze Porto podjęli decyzję ws. Kiwiora. Nie mieli wątpliwości
Latem ubiegłego roku Jakub Kiwior zamienił Arsenal na FC Porto na zasadzie wypożyczenia. „Smoki” zapewniły sobie opcję wykupu środkowego obrońcy i planują z niej skorzystać.
Feio powalczy o utrzymanie? Nowy klub ma go na radarze
Goncalo Feio wróci na ławkę trenerską, a przynajmniej za to się zanosi. 36-latek ma trafić do swojej ojczyzny i pomóc w walce o utrzymanie jednej z portugalskich drużyn.