Były pomocnik m.in. Barcelony i Arsenalu Londyn, Emmanuel Petit uważa, że jego byłemu klubowi trudniej będzie wywalczyć w sobotę triumf w Lidze Mistrzów niż w 2009 roku, gdy także przyszło mu się zmierzyć z Manchesterem United. Francuz liczy jednak na zwycięstwo „Dumy Katalonii”.
Były reprezentant „Trójkolorowych” na łamach dziennika „L’Equipe” przewiduje, że sobotnie starcie finałowe nie rozstrzygnie się w regulaminowanym czasie gry. – Myślę, żę po 90 minutach będzie remis, a Barcelona zdoła wygrać jeszcze przed rzutami karnymi – ocenił 40-latek, który wielokrotnie mierzył się w przeszłości z drużyną „Czerwonych Diabłów” i podchodzi do jej gry z wielkim szacunkiem.
– Jeśli ktokolwiek miałby obecnie pokonać Barcelonę, to byłby to właśnie Manchester United – podkreślił Petit. – Dysponują wielką siłą fizyczną, inteligentną taktyką oraz umiejętnością radzenia sobie z przeciwnikiem. Na Wembley będą chcieli to wykorzystać.
– By zwyciężyć, Manchester musi wygrać batalię o posiadanie piłki. Jeśli podobnie jak dwa lata temu będzie tylko obserwować grę Barcelony, nie będzie miał żadnych szans – zakończył Francuz.
Argentyński trener podgrzewa plotki. „Czułem się tam jak w domu”
W obliczu desperackiej walki o utrzymanie w Premier League, kibice Tottenhamu Hotspur marzą o powrocie do północnego Londynu, Mauricio Pochettino. Okazuje się, że Argentyńczyk ma podobne marzenia.
To byłaby bomba transferowa. Manchester City chce gwiazdę The Blues
Jednym z priorytetów transferowych Obywateli na najbliższe okno transferowe jest wzmocnienie środka pola. W kręgu ich zainteresowań znalazł się Enzo Fernandez.
Haaland znów trafia! City liderem Premier League [WIDEO]
Erling Haaland już w 5. minucie dał prowadzenie Manchesterowi City w meczu z Burnley. Tym samym Obywatele zrzucili Arsenal z pozycji lidera Premier League w tabeli na żywo.