Były kapitan pośle Arsenal do wszystkich diabłów? Wielki klasyk na Old Trafford!
Przed nami jedno z tych spotkań, na które czeka się miesiącami. Na inaugurację zmagań w ramach 10. kolejki Premier League Manchester United zmierzy się na Old Trafford z Arsenalem. Starcia tych dwóch zespołów to coś więcej niż zwykły ligowy mecz, dlatego możemy być pewni, że emocji we wczesne sobotnie popołudnie nie zabraknie. Mecz inny niż wszystkie
Obie drużyny rozegrały w środku tygodnia szalone zawody w rozgrywkach Capital One Cup. Kanonierzy przegrywali już z Rading 0:4, by podnieść się z kolan i wrócić do gry. Mecz zakończył się ostatecznie rezultatem 7:5 dla Arsenalu i został okrzyknięty najlepszym w całej historii Pucharu Ligi. Wcale nie mniejsze emocje i dramaturgia towarzyszyły starciu Czerwonych Diabłów z Chelsea. Podopieczni Sir Alexa Fergusona trzykrotnie wychodzili na prowadzenie w tym meczu, ale ostatecznie musieli uznać wyższość The Blues, przegrywając po dogrywce 4:5.
Jak już wspomnieliśmy na wstępie, potyczki Arsenalu z Manchesterem, to więcej niż zwykłe mecze i dlatego wyniki spotkań w Capital One Cup nie powinny mieć żadnego przełożenia na sobotnie zawody. Piłkarze obu zespołów doskonale zdają sobie sprawę, że oprócz walki o ligowe punkty, czeka ich bitwa o honor, prestiż i przejście do historii. Kontekst sobotniego meczu jest szczególny. Wszystko z powodu wzajemnych animozji pomiędzy klubami, które w ostatnich miesiącach wróciły ze zdwojoną siłą. Chodzi oczywiście o słynne 8:2 na Old Trafford, kiedy to Manchester przejechał się po Arsenalu niczym walec i przeprowadzce kapitana Kanonierów Robina van Persiego właśnie do ekipy Czerwonych Diabłów.
Arsene Wenger, menedżer The Gunners stara się tonować nastroje przed meczem i apeluje od szacunek wobec Holendra. – Respektuję jego decyzję i kibice także powinni to zrobić. Robin spędził w naszym klubie osiem lat i zawsze robił co w jego mocy, by mu pomóc. Należy mu się szacunek – mówił.
Kibice wiedzą jednak swoje i ani myślą o oddawaniu swojemu byłemu kapitanowi jakiegokolwiek hołdu. Co więcej, szykowane są specjalne przyśpiewki pod jego adresem, które rzecz jasna nie niosą ze sobą pozytywnego przekazu. Van Persie może jedynie dziękować, że spotkanie odbędzie się na Old Trafford i wszelkie obelgi skierowane w jego stronę znikną w ogromnym tumulcie Teatru Marzeń.
Jak wygląda sytuacja kadrowa Manchesteru i Arsenalu przed sobotnim hitem? Menedżerowie obu drużyn mają swoje problemy i kilku kluczowych zawodników na pewno nie będzie mogło pojawić się na boisku. W ekipie United nie zagrają Shinji Kagawa, Nemanja Vidić, Phil Jones i Chris Smalling. Po drugiej stronie barykady nie zobaczymy z kolei takich graczy jak Wojciech Szczęsny, Łukasz Fabiański, Kieran Gibbs, Gervinho czy Tomas Rosicky.
Starcie Manchesteru United z Arsenalem może mieć swoje przełożenie na układ sił w ligowej tabeli. Jeśli piłkarze Fergusona zainkasują trzy punkty, to awansują na fotel lidera, z którego zrzucić będzie ich mogła Chelsea. The Blues swój mecz rozgrywają jednak kilka godzin później ze Swasea City. Z kolei Kanonierzy mają szansę na doszlusowanie do czołówki, a ewentualne porażka może im bardzo poważnie utrudnić walkę o najwyższe lokaty w Premier League. Gra jest więc warta świeczki.
Sobota, 3 listopada (Old Trafford)
MANCHESTER UNITED – ARSENAL FC (13:45)
Przypuszczalne składy:
Manchester: De Gea – Rafael, Ferdinand, Evans, Evra – Valencia, Carrick, Scholes, Young – Rooney, van Persie
Czerwone Diabły szukają następcy Casemiro. Trzech kandydatów w grze
Z uwagi na odejście 33-latka i niepewną przyszłość Manuela Ugarte, władze United rozglądają się za nowymi pomocnikami. Jednym z kandydatów jest Carlos Baleba z Brighton.