Były bramkarz Lecha odpowiada dyrektorowi. „Nie powiedział mi tego w cztery oczy”
Krzysztof Bąkowski odszedł z Lecha Poznań po 13 latach. Były już bramkarz Kolejorza, który trafił do Chrobrego Głogów, odpowiedział na słowa Tomasza Rząsy.
Jak wyglądały kulisy odejścia Krzysztofa Bąkowskiego z Kolejorza? – Po wypożyczeniu do Norwegii, kiedy wiedzieliśmy już, że będzie ono skrócone, pamiętam, że mój menadżer usiadł do rozmów z panem Tomaszem Rząsą, dyrektorem sportowym Lecha. Wspólnie, oczywiście po konsultacjach ze mną, doszli do porozumienia, że może jest to dobry moment, żeby nasze drogi się rozeszły. Myślę, że wyjdzie to z korzyścią dla obu stron – mówił zawodnik w rozmowie ze Stolicą Sportu.
Rząsa, cytowany przez KKSLech.com, powiedział niedawno: – Krzysztof Bąkowski to dobry bramkarz i nie chodzi o umiejętności. Niestety trochę zabrakło mu do dążenia do bycia lepszym i takiego samozaparcia. My to widzieliśmy, przez to Krzysztof Bąkowski trochę stanął w rozwoju. Brak gry w Pucharze Polski z Gryfem Słupsk było pochodną tego. Być może kiedyś ten piłkarz obróci się, kiedyś zacznie więcej widzieć w swoim piłkarskim postępowaniu i zrobi krok do przodu. Jest to w końcu nasz wychowanek.
Bąkowski odniósł się do tych słów. – Jak najbardziej widziałem tę wypowiedź. Nie skonfrontowałem się jednak z panem Tomkiem. On też nie powiedział mi tego w cztery oczy, a szkoda. Myślę, że jest to taki feedback, który każdy zawodnik chciałby usłyszeć. Wiadomo, że on też pograł w piłkę i pewnie wiele widział, więc uważam, że taka rozmowa byłaby wartościowa – wyjaśniał.
– Przede wszystkim uważam, że tego zabrakło mi w Lechu – szczerej opinii. Dostawałem sygnały, że wszystko wygląda dobrze. Wiadomo, początek po powrocie ze Stali Rzeszów może nie był jakiś super, ale później, po miesiącu, zacząłem dobrze funkcjonować zarówno na treningach, jak i w zespole. Złapałem też pewność siebie, co myślę, że jest czymś naturalnym. Wszystko zaczęło wyglądać naprawdę dobrze. Dostawałem dużo pozytywnych sygnałów – czy to od trenera bramkarzy, czy ogólnie od ludzi z klubu. Dlatego ta wypowiedź trochę mnie zaskoczyła, bo wcześniej nikt mi nic takiego nie powiedział – tłumaczył golkiper.
– Nie wiem, co dokładnie miał na myśli, mówiąc o braku samozaparcia. Pamiętam, że w tamtym okresie wykonywałem też dużo pracy, której po prostu nie było widać. Trenowałem indywidualnie z trenerem przygotowania motorycznego, zainwestowałem w pracę z psychologiem, zacząłem więcej czytać, stosować lepszą dietę. To rzeczy, których oni pewnie nie widzieli. Wiadomo, łatwo jest ocenić to, co dzieje się na boisku, ewentualnie w klubie, na siłowni czy podczas treningów. Natomiast nie wiedzą, co zawodnik robi poza tym – kontynuował.
– Szkoda, że nie udało nam się skonfrontować, bo pewnie też przedstawiłbym swój punkt widzenia. Jeżeli chodzi o same umiejętności czy treningi, to naprawdę nie uważam, żebym odstawał od Bartka Mrozka i będę bronił tego zdania. Ale wiadomo, każdy ma prawo do własnej opinii. Nie mam mu tego za złe, tylko szkoda, że nie udało się o tym porozmawiać w cztery oczy – powiedział Bąkowski.
Ojrzyński może spać spokojnie. Jego posada nie jest zagrożona
W ostatnich dniach media spekulowały o możliwej roszadzie na ławce trenerskiej Zagłębia Lubin. Z naszych informacji wynika jednak, że w najbliższym czasie na Dolnym Śląsku powinno obyć się bez kolejnych nerwowych ruchów.
Filip Kocaba skomentował szalony mecz w Częstochowie. „Nigdy nie grałem w takim meczu”
Filip Kocaba w rozmowie z naszą redakcją po meczu z Rakowem przyznał, że to był najbardziej szalony mecz w jego karierze. Za sprawą bramki Damiana Michalskiego w końcówce spotkania Zagłębie wygrało w Częstochowie 3:2.
Trzeci najlepszy początek sezonu w historii Górnika Zabrze. Najlepszy od lat 60.
Górnik Zabrze zanotował jeden z najlepszych początków sezonu w historii swoich występów w najwyższej lidze. Porównywalnie dobrze nie szło mu od bardzo dawna.
Tomasz Kaczmarek domaga się wyjaśnień sędziów. „Było dużo kontrowersji”
Decyzje podjęte przez sędziów w trakcie meczu Rakowa Częstochowa z Zagłębiem Lubin wzbudziły w szkoleniowcu gospodarzy pragnienie poznania ich uzasadnienia.