W
sobotni wieczór cały region Nadrenia Północna-Westfalia wstrzyma
oddech na 90 minut. Starcie Borussii Dortmund z Schalke
Gelsenkirchen, czyli wielkie derby Zagłębia Ruhry, zapowiada się
jako absolutny hit dziewiątej kolejki Bundesligi.
Czy podczas prestiżowego starcia z Schalke piłkarze Borussii będą mieli okazje do świętowania? (foto: Ł. Skwiot)
Derby
rządzą się swoimi prawami – to wyświechtany slogan odmieniany
przez wszystkie przypadki przy okazji niemal każdej konfrontacji
drużyn z tego samego regionu. Jednak nie tylko ze względu na specyfikę
derbowej potyczki wytypowanie zwycięzcy sobotniego szlagieru jest
zadaniem niezwykle trudnym.
Borussię
i Schalke dzieli w tym momencie aż osiem miejsc w ligowej tabeli.
Wyżej jest drużyna z Dortmundu (szósta lokata), ale to dość
złudna perspektywa. Gdyby bowiem wziąć pod uwagę ostatnie wyniki
obu zespołów z Zagłębia Ruhry, to znacznie lepiej prezentuje się
Schalke. Podopieczni trenera Markusa Weinzierla bardzo słabo
rozpoczęli sezon, jednak w ciągu kilku ostatnich tygodni weszli na
wysokie obroty: ekipa z Gelsenkirchen nie przegrała od miesiąca,
notując w tym czasie pięć zwycięstw i dwa remisy (licząc
wszystkie rozgrywki, w tym fazę grupową Ligi Europy, w której
Schalke po trzech kolejkach ma komplet punktów).
Die
Knappen są więc mocno rozpędzeni, podczas gdy ich sobotni rywale
zdają się hamować. W przypadku Borussii sytuacja jest dokładnie
odwrotna niż w odniesieniu do Schalke: świetny start rozgrywek,
dużo goli i efektowna gra, a w ostatnim czasie lekki kryzys. Po
kilku początkowych kolejkach wydawało się, że BVB będzie w
stanie ścigać się z Bayernem o fotel lidera tabeli, jednak potem
przyszło kilka potknięć, które ostudziły zapędy podopiecznych
Thomasa Tuchela. Borussia przegrała z Leverkusen, a także
zremisowała z Herthą oraz Ingolstadt – tym samym do lidera z
Monachium traci już sześć punktów. W środę dortmundczycy
ponownie nie zachwycili: nie grali co prawda w najsilniejszym
składzie, ale do wyeliminowania z Pucharu Niemiec drugoligowego
Unionu Berlin potrzebowali dopiero rzutów karnych.
Co
jeszcze czeka nas w ten weekend na niemieckich boiskach? Lider z
Monachium zagra na wyjeździe z przeciętnym Augsburgiem. Robert
Lewandowski traci już trzy gole do pierwszego w klasyfikacji
strzelców Anthony’ego Modeste z FC Koeln. Czy w sobotnie popołudnie
polski napastnik zdobędzie swoją szóstą bramkę w tym sezonie
Bundesligi?
Bardzo
interesująco powinno być w Wolfsburgu. Zarówno tamtejszy Vfl, jak
i Bayer Leverkusen, pilnie potrzebują punktów. Obie drużyny,
których celem jest przecież miejsce gwarantujące udział w Lidze
Mistrzów, w ostatnich tygodniach zawodzą. Zespół Jakuba
Błaszczykowskiego w obecnych rozgrywkach nie wygrał jeszcze ani
razu na swoim stadionie! Czy przełamanie nastąpi w potyczce z
Aptekarzami?
Kacper Potulski to jeden z młodych Polaków wzbudzających w ostatnim czasie największe emocje. 18-latek przebojem wdarł się do pierwszej drużyny Mainz, zbierając dobre recenzje.