Zgodnie z planem, chociaż nie bez problemów, spotkanie z Hannoverem wygrał Bayern Monachium. Kolejnego gola, 22 w tym sezonie ligowym, strzelił Robert Lewandowski.
fot. Łukasz Skwiot
Na trzy kolejki przed końcem sezonu Bayern wciąż nie był pewien mistrzostwa Niemiec. Miał dwa punkty przewagi nad drugą Borussią Dortmund. Starcie z Hannoverem miało co prawda dostarczyć Bawarczykom łatwych punktów, ale to nie znaczy, że goście byli na Allianz Arena bez szans. W ostatnim czasie mistrzowie Niemiec mieli spore problemy z pokonywaniem dużo niżej notowanych zespołów – Freiburg i Norymberga na własnych obiektach ugrywały remis w starciu z drużyną Lewandowskiego.
W pierwszej połowie Hannover od początku do końca grał pod dyktando gospodarzy. Bayern zdecydowanie częściej był przy piłce, oddał dużo więcej strzałów i, co ważne, dwukrotnie trafił do siatki. Wynik meczu otworzył Lewandowski, który strzałem głową wykorzystał celne dośrodkowanie Joshuy Kimmicha. Drugie trafienie było autorstwa Leona Goretzki. Niemiec, który otrzymał podanie od Kingsley’a Comana, celnie przymierzył sprzed pola karnego.
Najbardziej barwną postacią drugiej połowy był bez wątpienia Jonathas. Jego udział w meczu trwał niespełna dziesięć minut, a zdążył w tym czasie strzelić gola kontaktowego i… wylecieć z boiska. Pojawił się na murawie w 46 minucie. W 51 wykorzystał rzut karny, który sędzia podyktował za zagranie ręką jednego z Bawarczyków. Cztery minuty po tym golu dostał drugą żółtą i w konsekwencji czerwoną kartkę za uderzenie jednego z przeciwników w twarz. Bayern z jednym przeciwnikiem mniej kontrolował przebieg meczu. W 84 minucie wynik spotkania ustalił Franck Ribery.
***
Ciekawie zapowiadało się spotkanie w Moenchengladbach, gdzie miejscowa Borussia podejmowała Hoffenheim. Nieznacznymi faworytami byli gospodarze, którzy wciąż mieli szansę na zajęcie czwartego miejsca w tabeli. Po pierwszej połowie kibice, zgromadzeni na Borussia-Park, mieli jednak powody do niepokoju. Źrebaki, po trafieniu Pavela Kaderabka, byli na prostej drodze do trzeciej porażki z rzędu. W drugiej połowie wyrównał Matthias Ginter, ale goście ponownie wyszli na prowadzenie za sprawą Nadiema Amirego. Kiedy wydawało się, że Borussia kolejny mecz zakończy bez punktu, sytuację uratował Josip Drmić.
***
O europejskie puchary walczyła także drużyna z Wolfsburga, która na własnym obiekcie podejmowała drużynę z Norymbergi. Przyjezdnym w pierwszej połowie udało się kilkukrotnie zagrozić bramce rywali, ale jedyny celny strzał – i od razu taki, który wpadł do siatki – oddał w 38 minucie Felix Klaus. W drugiej połowie gospodarze nie mieli już takiej optycznej przewagi nad rywalami, ale trafili na 2:0 za sprawą Marcela Tisseranda.
***
W ostatnim spotkaniu, o pozostanie w lidze walczył Stuttgart, który w Berlinie grał z Herthą. Mimo, że to berlińczycy częściej mieli piłkę, to przez długi czas, mimo celnych strzałów, nie potrafili przekuć posiadania w prowadzenie. Udało się to tuż przed końcem pierwszej połowy. Najpierw gola strzelił Vedad Ibisević, a w doliczonym czasie gry prowadzenie podwyższył Onrej Duda. W drugiej części meczu padły dwie bramki. Najpierw na 3:0 trafił Salomon Kalou, a potem rozmiary porażki zmniejszył Mario Gomez.
Hoeness spokojny o los gwiazdy. „Czuję się jak w domu”
Bayern Monachium pracuję nad nową umową dla Harry`ego Kane`a. W stolicy Bawarii są jednak optymistami ws. pozostania angielskiego napastnika na Allianz-Arena.